Dwadzieścia lat temu ośmioletnia Lola była świadkiem czegoś, co na zawsze zmieniło jej życie. To właśnie wtedy zginął jej brat w podejrzanych okolicznościach. Teraz po latach, w równie dziwny sposób ginie Emi - ówczesna dziewczyna brata Loli. To nie może być przypadek. Przeszłość ożyła, ale komuś bardzo zależy na tym aby nikt nie dowiedział się co dokładnie wydarzyło się w torpedowni.
,,Mora" to nie do końca kryminał i nie do końca thriller, chociaż ma wiele ich cech. Tej książce chyba najbliżej do mrocznej opowieści, gdzie przeszłość miesza się z teraźniejszością, a stare błędy nagle zaczynają uwierać by następnie wywołać lawinę zdarzeń. Akcent mocno położony jest nie na tym kto i jak zabił, ale dlaczego? A nawet to dlaczego nie jest proste. To gęsta plątanina młodzieńczych błędów, psychologicznej manipulacji, zazdrości oraz tłumionych frustracji. Aby poznać prawdę trzeba przebić się przez mur milczenia grupy, która kiedyś się przyjaźniła a dziś łączy ją tylko straszna tajemnica.
Podobało mi się, że nic w tej powieści nie jest jednoznaczne. Czuć, że każdy coś ukrywa ale też ma pokręconą teraźniejszość, która wynika z przeszłości. Bohaterzy muszą poradzić sobie z rozpadającymi się więziami rodzinnymi, swoimi osobistymi problemami ale też wiedzą, że rozwiązanie zagadek przeszłości może być kojące. Bo to czego nigdy nie powiedziano rezonuje, odbija się w codzienności, zostawia pustkę. Ale nie byłoby elementów thrillera gdyby nie pojawiło się też poczucie zagrożenia i bardzo realne niebezpieczeństwo, z którym trzeba staną twarzą w twarz. Chyba nigdy gdyńskie wybrzeże nie było tak mroczne.
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Filia!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz