Tytuł oryginału: How to Age Disgracefully
Dafne właśnie świętuje swoje siedemdziesiąte urodziny. Chociaż świętuje
to za duże słowo. Ona uświadamia sobie, że ma 70 lat. Kilkanaście lat
wcześniej sama skazała się na zamknięcie w mieszkaniu i samotność.
Jednak teraz postanowiła coś zmienić. Najwyższy czas wyjść do ludzi i
zawrzeć nowe znajomości. Przypadkowo trafia do pobliskiego domu kultury i
poznaje seniorów, którzy mocno wymykają się stereotypom. Idealnie, bo
Dafne też nie jest zwyczajna, tak jak sekret, który skrywa. Gdy jeszcze
dojdzie walka o przetrwanie domu kultury i ukaranie niewiernego męża
animatorki wspierającej seniorów, będzie się dziać. Jedno jest pewne, na
starość nikomu nie grozi nuda.
,, Grzeczni już byliśmy " to kolejna książka, którą czytam obalająca mit
spokojnej starości. Dafne przypominała mi trochę Kiriko (Dziennik zbrodni Kiriko). Podobnie jak tam, tutaj też staruszka uświadamia sobie,
że trzeba coś zmienić w swoim życiu i przełamać samotność. Kiriko
popełnia ,,zbrodnie" aby trafić do więzienia i mieć zapewnioną opiekę.
Ale, że jest dosyć pechowym zbrodniarzem to zamiast tego znajduje
przyjaciół. Podobnie jest z Dafne. Tylko, że ona coś mrocznego ukrywa.
Wszystko co dzieje się wokół domu kultury pokazuje, że daleko jej do
statecznej staruszki, robiącej szaliki na drutach. Dafne ma siłę,
zdecydowanie i wyjątkowy umysł analityczny. A każdy kto zadrze z nią,
lub jej nowymi, nie oczywistymi przyjaciółmi nie może spać spokojnie.
Ta książka to genialny zastrzyk pozytywnej energii. Pełna absurdalnego
humoru, ciepła, pokazująca, że gdy się chce to wiek naprawdę jest tylko
liczbą a różnice pokoleniowe wcale nie są nie do przeskoczenia. Rozbija
na drobne mit, że na starość to tylko godność zostaje. Wręcz przeciwnie,
to właśnie wtedy można robić co się chce. I że nigdy nie jest za późno
by zadbać o relacje międzyludzkie.
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Znak!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz