Beata Kowalik spotkała się z kilkunastoma kobietami i podjęła próbę przybliżenia ich historii. Obraz jaki się wyłania jest zatrważający. Meksyk dla kobiety to przestrzeń pełna zagrożeń, niebezpieczeństw, świat, gdzie kobieta musi być podporządkowana mężczyźnie a bunt przeciw ustalonym od wieków prawom może równać się wyrokowi śmierci. Są jednak kobiety, które decydują się na zmianę. Decydują się na rozwód, porzucają rodzinne wsie, wypowiadają walkę koncernom, prowadzą własną działalność, pomagają i uświadamiają inne kobiety. Nie są bierne. Zmieniają to co od wieków jest ustalone i co wszyscy przyjmują jako konstans.
Dopiero spojrzenie na świat z takiej perspektywy uświadamia jak wielką szczęściarą jestem, że urodziłam się w Polsce, w rodzinie, która zapewniła mi wykształcenie i poczucie bezpieczeństwa i niczego nie narzucała pozwalając szukać własnej drogi. Niby coś oczywistego ale nadal nie dla wszystkich. Nadal są dziewczynki, które sprzedaje się za mąż i to prawie za bezcen. Nadal są kobiety, które nie posiadają nic, które mąż może gwałcić i bić. Nadal są dziewczyny, które nie umieją pisać ani czytać. Tak, obraz wyłaniający się z reportażu jest pesymistyczny i malowany w ciemnych barwach ale mimo wszystko wyłania się iskra nadziei, że to może się zmienić. Bo coś powoli się zmienia. I dlatego warto o tym mówić i wspierać te kobiety, które próbują walczyć o swoje prawa. Polecam!






