sobota, 3 stycznia 2015

,,Don Camillo i jego trzódka" Guareschi

Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że jest to książka na którą nie ma miejsca obecnie. Bo i po co i gdzie? Nie jest to żaden krzykliwy bestseller, bulwersująca nowość, nie napisał jej kontrowersyjny pisarz, nie ma wampirów, demonów, seksu. Jest tylko jeden wiejski ksiądz i jego parafia, gdzieś na Nizinie Padeńskiej. Powie ktoś, że temat konfliktu proboszcza z wójtem jest oklepany. Mamy swoje ,,Ranczo" i to wystarczy, po co jeszcze książka i to napisana prawie 70 lat temu. Fakt, może i temat oklepany ale warto sięgnąć i zagłębić się w te króciutkie opowiadania.

Don Camillo nie jest stereotypowym duchownym, wybuchowy, uparty, czasem nadgorliwy w swych działaniach. Jednak jego wiara i troska o parafian są ogromne i potrafią przewyższyć wszelkie wady. Jego parafianie to też nie są spokojne owieczki - uparci, twardzi, nie dający sobie w kaszę dmuchać.

Wszystkie opowiadania napisane są z przymrużeniem oka, nie oznacza to jednak że są to śmieszne, lekkie anegdotki. Wiele porusza ważne, nawet współcześnie, problemy. Pozornie lekki ton sprawia, że jakoś bardziej docierają do świadomości i zmuszają do refleksji. Wartko sięgnąć, bo to przede wszystkim książka o ludziach dla ludzi.

p.s. WYZWANIE 2015 - 52 książki w 2015

2 komentarze:

  1. I być może właśnie dlatego się skuszę. Przyznam, że już nie mogę znieść demonów i wampirów w literaturze. No bo ileż można? Przecież ludzie są o wiele bardziej interesujący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na prawdę polecam:) Wygrzebałam tę książkę w domowej biblioteczce i nie spodziewałam się nawet, że u siebie znajdę taką perełkę.

      Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny

      Usuń