niedziela, 29 maja 2016

,,Ostatnia Arystokratka" Evžen Boček

Tytuł oryginału: Poslední aristokratka

Dobra, prawdziwie śmieszna książka to rzadkość. Trudno jest ubrać w słowa komizm sytuacji nie popadając w nadmierny absurd lub głupotę. Autorowi ,,Ostatniej arystokratki" udała się ta sztuka. Stworzył lekką, niesamowicie zabawną opowieść o pewnej amerykańskiej rodzinie, która okazuje się być czeską szlachtą. Mają zamiar wrócić jako państwo na swe włości ale od początku wszystko idzie nie tak jak powinno. Już na lotnisku mają problemy a potem jest tylko gorzej i ... zabawniej.

Narratorką, a zarazem główną bohaterką jest Maria Kostka. Osiemnastolatka, która wydaje się być jedyną trzeźwo myślącą osobą w rodzinie. Ze spokojem, dystansem i pewną swadą opisuje grajdołek, w którym przeszło jej żyć. Bo co zastają w Czechach? Upadający zamek,kolekcję ekscentrycznych przodków i trójkę pracowników: leniwego kustosza, hipochondrycznego ogrodnika i lubią sobie wypić kucharkę. A gdy do tego jeszcze dojdzie szalona córka rodzinnego prawnika ,wymagająca menadżerka i dwa nieposłuszne dogi niemieckie pewnym jest, że spokój i nuda nie grożą.

,,Ostatnia arystokratka" to lektura idealna - lekka, zabawna, poprawiająca nastrój a przy okazji niebanalna. Nie miałam wcześniej do czynienia z czeskim humorem ale w tym wydaniu bardzo mi spasował. Z niecierpliwością będę polować na drugą cześć przygód rodziny Kostków z Kostki.

p.s. WYZWANIE 2016 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 85 cm - 1,7 cm = 83,3 cm

piątek, 27 maja 2016

,,Diabeł umiera w Hawanie" Maciej Stasiński


,,Diabeł umiera w Hawanie" to zbiór artykułów jakie ukazały się w Gazecie Wyborczej w latach 2000-20015 poświęconych sytuacji na Kubie. Porusza się w nich przede wszystkim temat sytuacji politycznej - niekończącego się panowania Fidela Castro i jak to wpłynęło na tamtejsze społeczeństwo. Dużo mniejsca poświęca się prezentacji ruchów opozycyjnych i dysydenckich, które za główny cel obrały sobie sprzeciwianie się władzy i informowanie świata o sytuacji na wyspie.

Obraz Kuby wyłaniających się z artukułów nadal jest pesymistyczny. Czuje się nieustanne wyczekiwanie na śmierć Fidela Castro bo tylko z tym wiązana jest jakakolwiek nadzieja na poprawę sytucji. Pozostaje bierny opór. Każda inna działalność prowadzi do surowych represji - kar więzienia, pobicia. Kubańczycy nawet nie myślą o zbrojnym powstaniu. Długoletni reżim skutecznie wykorzenił myśl o buncie. Wielu ucieka zmęczonych bezowocną walką, zniechęconych, ambitniejszych ucieka z kraju do USA, Hiszpanii, Kanady. Nikomu nie chce się już buntować. Pozostaje zaledwie garstka ,,starych" dysydentów, nieustannie upominających się o uwagę.

,,Diabeł umiera w Hawanie" to ważny zbiór. Otwiera oczy i dokladnie wyjaśnia o co chodzi w sytuacji kubańskiej. Jednak przeszkadzają ciągłe powtórzenia. Miało to sens, gdy teksty były publikowane w gazecie, bo każdy z nich mówi na podobny temat, co innego uwypuklając. Jeśli ktoś trafił wcześniej w Wyborczej na któryś z nich, nie ma po co sięgać po zbiór bo nic nowego tam nie znajdzie. Całą resztę zachęcam bo to kawał świetnego reportażu politycznego.

czwartek, 26 maja 2016

,,Dziwna myśl w mej głowie..." Orhan Pamuk

Tytuł oryginału:  Kafamda Bir Tuhaflık

 Czytałam tę książkę długo. Długo i powoli, pozwalając by płynęła swoim rytmem. Chciałam poczuć z każdą stroną oddech i rytm miasta - Stambułu na przestrzeni czterdziestu lat intensywnych zmian. Obserwujemy je oczami, Mevluta - ulicznego sprzedawcy buzy (tradycyjnego tureckiego napoju imitującego alkohol). Jest on jednym z ostatnich przedstawicieli tego zawodu. Co noc, od najmłodszych lat bierze swoje nosidła i rozpoczyna swoją wędrówkę uliczkami nawołując klientów. Dla wielu jest nie tyle sprzedawcą co nostalgicznym wspomnieniem, które porusza zapomniane struny w sercu. W mieście aspirującym do nowoczesności przypomina o korzeniach i tradycji.

Jednak nie tylko miasto jest tutaj ważne. Pięknie także opowiedziana jest historia samego Mevluta. Rozczula i wzrusza, bo nie zależnie od okoliczności on trwa taki sam. Trochę niepasujący, zawsze z boku obserwujący innych i szukający własnego szczęścia i miłości. Uświadamia nam jak krótkie i ulotne są chwile prawdziwej radości i jak łatwo je przegapić lub co gorsza stracić. Ale nawet największa rozpacz nie trwa wiecznie - czas i nieuchronne zmiany łagodzą i zacierają ból, pozwalając rozpocząć nowy rozdział.

Było to moje pierwsze spotkanie z Orhanem Pamukiem - spotkanie bardzo udane. Dałam się zauroczyć jego powieści, która jest niewątpliwie literaturą najwyższej kategorii. Piękną, wysmakowaną, taką, która bez reszty pochłania. Jak nikt potrafił ubrać w słowa z pozoru prostą historię by stworzyć uniwersalną opowieść o czasach, ludziach i miejscach ale także urzekającą opowieść o miłości. Polecam!

p.s. WYZWANIE 2016 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 90,4 cm - 5,4 cm = 85,0
cm

wtorek, 24 maja 2016

,,Uwodziciel bez szans" Sarah MacLean

Tytuł oryginału: The Rogue Not Taken

 Początkowo byłam przekonana, że trafiłam na jakiś głupi pomysł, nie wiadomo czemu upchnięty w powieść i wciśnięty czytelnikowi. Bo co mamy? Mamy młodziutką Sophie, która na oczach całej society wpycha niewiernego szwagra księcia do jeziorka, obraża wszystkich na około a chwilę potem bierze za zakładnika but (tak BUT!!!) markiza i przebrana za lokaja ucieka z Londynu. Szaleństwo, prawda? A to dopiero początek. Ale na szczęście, w miarę rozwoju akcji dalej jest tylko lepiej. Sophie i King wyruszą w szaleńczą i pełną przygód podróż przez Anglię do Szkocji. Każde zmierza tam w innym celu. Ona chce wyzwolić się z narzuconych ram i wreszcie żyć szczęśliwie, on - musi ostatni raz spotkać się ze znienawidzonym ale umierającym ojcem. Żadne z nich nie przypuszcza, że u kresu drogi czeka na nich coś zupełnie innego.

,,Uwodziciel bez szans" to bardziej świetna komedia romantyczna, pełna pomyłek i pasjonujących zwrotów akcji niż klasyczny romans historyczny. Dużo tam ostrych słownych starć bohaterów, pomyłek i nieprawdopodobnych zwrotów akcji. Mają one jednak jedno, główne zadanie: mają zbliżyć do siebie tę pełna sprzeczności parę. Ona - wrażliwa romantyczka czekająca na prawdziwą miłość, on - cyniczny drań, który kiedyś kochał ale został zraniony i nie chce tego nigdy powtarzać. Czy to nie brzmi obiecująco? Zachęcam, takie czytadełko na pewno uprzyjemni popołudnie.

poniedziałek, 23 maja 2016

,,Enklawa" Ove Løgmansbø


Zamkniętą społecznością zamieszkującą Wyspy Owcze wstrząsa pewnej grudniowej nocy informacja o zaginięciu nastolatki. Szybko zostaje zebrana grupo poszukiwawcza a z Danii ściągnięto policjantkę do prowadzenia śledztwa. To jednak dopiero początek. Zwłoki dziewczyny wkrótce są odnalezione a w trakcie dochodzenia zaczynają wychodzić mroczne sekrety ukryte pod powierzchnią spokojnej egzystencji.

,,Enklawa" to kolejny skandynawski thriller idealnie wpisujący się w znane schematy. Mroczne tło, zamknięta społeczność nie ufająca obcym, a szczególnie duńskiej policjantce, wstrząsająca zbrodnia i mnóstwo tajemnic i ukrytych brudów - czy taki zestaw może zawieść? Raczej sam pomysł się broni i sprawia, że można z zainteresowaniem obserwować rozwój wydarzeń. Autor zaserwował mnóstwo mylnych tropów, podejrzanych ale równocześnie dosyć wyraźnie już na wstępie wskazał głównego podejrzanego. Ma to za zadanie dosyć mocno zamieszać czytelnikowi w głowie i zapewnia nie jedno zaskoczenie.

,,Enklawa" jak na debiut literacki jest całkiem przyzwoitym kryminałem. Sprawnie skonstruowanych, ciekawym i zapewniającym sporą dawkę napięcia. Rozczarowuje trochę zakończenie, zbytnio uproszczone i oderwane od całości fabuły.

piątek, 20 maja 2016

,,Stulecie Winnych: Ci, którzy przeżyli" Ałbena Grabowska


 Przyjście na świat bliźniaczek Anny i Marii Winnych wstrząsnęło i zmieniło koleje losu rodziny. Równocześnie z ich narodzinami umiera ich matka, a ojciec zamyka się w sobie nie bardzo radząc sobie z opieką nad osieroconymi dziećmi. Dramat rodzinny zbiega się w czasie z ważnymi wydarzeniami. Wybucha I wojna światowa, która stanie się tłem, na którym pokazane jest to co najlepsze ale i najgorsze w rodzinie Winnych.

,,Stulecie Winnych: Ci, którzy przeżyli" to wyśmienity początek trylogii. Akcja rozgrywa się na przestrzeni dwudziestu pięciu lat, między 1914 a 1939 rokiem. Pomimo istotnych zmian jakie wtedy zachodzą w świecie, koncentruje się mocno na jednostkowych historiach. Bohaterowie rodzą się, umierają, kochają, nienawidzą, zdradzają i wykazują się zaskakującym męstwem. Niezwykłość ich losów tkwi w prostocie i dosadnym realizmie. Świetnie nakreślone tło historyczno-obyczajowe buduje klimat ale i, paradoksalnie, wykazuje pewien uniwersalizm. Jest to opowieść, która porywa i zachwyca, aż chce się sięgnąć po kolejne części.

p.s. WYZWANIE 2016 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 93,2 cm - 2,8 cm = 90,4cm

czwartek, 19 maja 2016

,,Wilk z Wall Street" Jordan Belfort


Tytuł oryginału: Wolf of Wall Street

Ta książka to szaleństwo! Czyste, pierwotne, obezwładniające i uzależniające szaleństwo. Niepohamowany pęd w wyścigu po kolejne przyjemności, które wręcz nie mają końca.

Każdy, kto widział film wie czego może się spodziewać. Historia Jordana Belforda to opowieść o szybkim zrobieniu niewyobrażalnej kariery, zarobieniu kwot, które są nie wyobrażenia i o równie spektakularnym upadku. Mało jednak w książce jest ,,pracy". Jest Życie (przez wielkie Ż) bogatych, zdegenerowanych i dysfunkcyjnych. Jordan korzysta z szansy jaką dał mu los szastając pieniędzmi, oddając się hedonistycznym uciechom ale równocześnie coraz bardziej popadając w uzależnienie narkotykowe.

Książka, która zaczęła się lekko jako satyryczna rekonstrukcja szalonej działalności Belforta w latach 90-tych z każdą kolejną stroną staje się coraz bardziej gorzką pigułą. Zamiast bawić powstaje ciężko strawny bełkot genialnego brokera i naćpanego paranoika. Czytelnik zostaje wciągnięty w sam środek i musi zmierzyć się z wszystkim co najgorsze. Mnie przerażało jak szybko i łatwo można się stoczyć, pociągając za sobą wszystkich naokoło. Obudziło mój niesmak i skutecznie zniechęciło.

Jestem więc pełna podziwu dla Martina Scorsese, że udało mu się wyłuskać to co najciekawsze i stworzyć świetny film.