Tytuł oryginału: The Garden of Evening Mists
,,-Sądzi pan, że będą trwały wiecznie?
- Góry? - upewnił się, jakby już nieraz słyszał to pytanie. - Rozpłyną się. Jak wszystko."
,,Ogród wieczornych mgieł" to powieść, która intryguje czytelnika już tytułem. Tajemniczym, romantycznym, rozbudzającym tęsknotę za czymś egzotycznym a zaraz nieuchwytnym, budzi zainteresowanie. Jakież jest więc zdziwienie, gdy zostaje się zderzonym z trudną, czasem bolesną historią opowiedzianą na tle przepięknych opisów ogrodu.
Akcja ,,Ogrodu.." rozpoczyna się w momencie przejścia na emeryturę zasłużonej sędzi Teoh Yun Ling. Po ponad trzydziestu latach postanawia ona wrócić do miejsca gdzie rozegrały się jedne z ważniejszych wydarzeń jej życia. Podyktowane to nie jest tylko względami sentymentalnymi ale przede wszystkim chorobą - kobieta ma początkowe stadia afazji. Powrót do ogrody umieszczonego, gdzieś w górach Malezji budzi wspomnienia, zarówno te dobre jak i te bolesne. Pojawia się w nich też japoński ogrodnik, który znacząco zaważył na jej życiu.
,,Ogród.." to opowieść, gdzie współczesność miesza się z przeszłością. Pamięć i zapominanie odgrywają tutaj wielką rolę. To o czym chciałoby się zapomnieć, niechciane powraca, ponownie boli ale też wiele uczy. Z czasem zmienia się postrzeganie wielu rzeczy, więcej można zrozumieć. Jednak wiele istotnych elementów odchodzi, znika bezpowrotnie, pozostawiając po sobie puste miejsce, którego w żaden sposób nie da się zapełnić.
Jest to powieść gdzie kontrast odgrywa ogromną rolę. Z jednej strony piękne, stonowane opisy ogrodu: kamieni, roślin, wody. Jednak gdy tylko go opuścimy docierają do nas echa II wojny światowej i realiów świata wyłaniającego się po niej - bolesne doświadczenia obozów pracy, ataki komunistów, ciągłe zagrożenie. Mnóstwo jest niedopowiedziane, co tylko potęguje efekt.
Spokojne mogę polecić ,,Ogród wieczornych mgieł".
p.s. WYZWANIE 2015 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 44,9 cm - 2,7 cm = 42,2 cm
czwartek, 19 listopada 2015
niedziela, 15 listopada 2015
,,Trzewiczki Matki Boskiej" Joanna Sokolińska
Czasem
gdy jestem w domu u rodziców, mój szesnastoletni brat stwierdza, że
powinien uświadomić mnie co w internetach się dzieje i serwuje mi całą
serię filmików. Większość z nich jest tak absurdalna, bezsensowna,
kiczowata i zahaczająca o głupotę, że w którymś momencie stają się
śmieszne. Dlaczego o tym piszę? Bo to jest akurat moje pierwsze
skojarzenie bo skończeniu ,,Trzewiczków Matki Boskiej".Dorota jednego dnia dostaje ofertę pracy marzeń i dowiaduje się, że jest w ciąży - zagrożonej. Wracając od lekarza jest świadkiem potrącenia starszej pani. To nakręca fantazję naszej bohaterki, która uziemiona w domu nagle staje się domorosłym detektywem. A że ma jeszcze męża pracującego w zakładzie pogrzebowym i gosposię wszystkowiedzącą, więc kolejne tropy same pchają się do jej rąk.
Szczerze, nie umiem wyjaśnić sobie sensu powstania tej książki. Chyba w zamiarze miała to być parodia ale jakoś średnio to wyszło. Absurd goni absurd, mnóstwo dziwnych zachowań, główna bohaterka zupełnie bezbarwna, jej mąż też taki... bezpłciowy. W sumie przez całą książkę coś się dzieje ale nie do końca wiadomo co. Ktoś chodzi, mówi, robi. Ale po co? I jaki to ma mieć cel? Ja jakoś nie mogłam tego złapać.
W paru miejscach się uśmiechnęłam ale było to raczej z zażenowania i politowania niż prawdziwej zabawy.
Cóż, książka do mnie nie trafiła. Jak dla mnie brakło tutaj jakiegoś błysku, który byłby w stanie uciągnąć całość.
sobota, 14 listopada 2015
,,Dom w Riverton" Kate Morton
Tytuł oryginału: The Shifting FogLatem 1924, w wiejskiej posiadłości Riverton, nad brzegiem jeziora popełnia samobójstwo młody poeta. Świadkami tego zdarzenia są dwie siostry, których koleje życia w tym momencie na zawsze się rozejdą. To tragiczne, tajemnicze wydarzenie budzi ciekawość także po latach. W 1999 młoda reżyserka postanawia odtworzyć historię i pokazać wszystko co doprowadziło to tak dramatycznego finału. W tym celu, zjawia się u domu spokojnej starości by spotkać się z Grace, która jako młoda dziewczyna służyła w Riverton. To spotkanie obudzi uśpione sekrety, przywoła bolesne i wstydliwe tajemnice oraz odsłoni głęboko skrywaną prawdę.
Lektura powieści Kate Morton zabiera nas w fascynującą podróż do zupełnie innego świata. Świata, w którym wyraźnie zaznaczona jest granica między państwem a służbą, świata konwenansów, tradycji, ustalonej hierarchii. Nasza podróż zaczyna się na początku XX wieku, gdy wydawało się, że świat jest młody, pełen nadziei i nowych możliwości. Obserwujemy wybuch I wojny światowej oraz to jak bardzo ugodził i zranił tę sielankową rzeczywistość. Zaraz potem jednak musimy się zmierzyć ze zmianami lat 20-tych. Świetna, nostalgiczna, pierwszoosobowa narracja doskonale to podkreśla.Buduje klimat i nakreśla szerokie tło społeczno-kulturowe, które znakomicie uzasadnia tragiczną wymowę finału. Akcja przebiega tak aby stopniować napięcie. Ale to nie tylko rewelacyjnie skonstruowana powieść historyczna, to także doskonała powieść obyczajowa. Ukazująca złożone relacje rodzinne, towarzyskie, międzyludzkie. Polecam!
,,Zawołajcie położną" Jennifer Worth
Tytuł oryginału: Call the Midwife,,Zawołajcie położną" to fascynująca podróż do Anglii lat 50-tych XX wieku. Do dzielnic zamieszkanych przez biedniejszą ludność, dokerów, a nawet prostytutki. Ten niezwykły obraz odradzającego się po wojnie Londynu obserwujemy oczami młodej położnej. Pracuje ona w Domu Nonnata, fikcyjnej organizacji, która zrzesza świeckie i zakonne położne niosące pomoc ciężarnym i położnicom.
Jenny, nasza bohaterka, dopiero stawia pierwsze kroki w zawodzie. Od początku musi się mierzyć z trudami swojego powołania. Dostrzega, pomaga i towarzyszy ludziom w chwilach ogromnej radości, prawdziwego cierpienia, zmagań z losem, rozczarowań i radosnych zaskoczeń. Każda kobieta, której pomaga urodzić dziecko jest inna i inną opowiada historię. W tle przewija się też cała galeria barwnych, nietuzinkowych postaci, które znacznie ocieplają szarą powojenną rzeczywistość.
,,Zawołajcie położną" to opowieść do której będzie chciało się wracać. Ciepła, pozytywna, pokazująca, że w ludziach zawsze siedzi ogromna chęć życia i przetrwania. Dodatkowym atutem jest rzetelne, wręcz reporterskie odmalowanie Londynu lat 50-tych, jako przestrzeni już nie istniejącej. Polecam!
p.s. WYZWANIE 2015 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 47,5 cm - 2,6 cm = 44,9 cm
sobota, 7 listopada 2015
,,Droga Romo" Roma Ligocka
Każdy z nas ma w życiu taki moment, kiedy wydaje mu się, że wszystko co najlepsze właśnie jest przed nim, kiedy wydaje się, że każda decyzja jest dobra, kiedy wie się lepiej. Każdy ma swój czas buntu, dojrzewania, poznawania świata.Temu jednemu szczególnemu momentowi poświęca swoją uwagę Roma Ligocka w swojej powieści ,,Droga Romo". Bohaterka, osiemnastoletnia Roma, jest i, paradoksalnie nie jest, samą autorką. Dzieli je tak ogromna przepaść doświadczeń, wiedzy, smutku, że równie dobrze mogłyby być dwoma osobnymi osobami. Ta dorosła Roma patrzy na młodą z wielką czułością i strachem. Chciałaby nie raz powstrzymać ją, zawrócić z drogi, nie pozwolić na działanie ale równocześnie zdaje sobie sprawę, że pewne rzeczy muszą się zdarzyć. Życie czasem musi boleć, musi przytłaczać, musi smucić. A sobie też trzeba umieć wybaczyć brawurę młodości.
,,Droga Romo" to piękna, momentami smutna książka. Nie jest jednak pesymistyczna. Przez całą opowieść przebijają się promyki optymizmu - kolorowe ferie barw artystycznego Krakowa lat 50-tych, spotkania warszawskiej bohemy, młodzieńcza wiara we własne siły, ciekawość świata i ludzi. Jest to też mądra opowieść o dorastaniu, zranieniu i podnoszeniu się na nowo pięknie napisana i zilustrowana zdjęciami oraz obrazami autorki. Zachęcam gorąco!
p.s. WYZWANIE 2015 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 49,2 cm - 1,7 cm = 47,5 cm
czwartek, 5 listopada 2015
Stosik czytelniczy XI - listopad 2015
Dawno nie wrzucałam moich książkowych zdobyczy. Trochę ich było, przede wszystkim tych bibliotecznych, niestety wróciły już z powrotem.
Chcę się jednak pochwalić najnowszymi nabytkami. Niektóre nawet premierowe :)
Od góry:
Więzień nieba C.R. Zafon
Metro 2035 D.Glukhovsky
Idź, postaw wartownika H. Lee
Zaginięcie R. Mróz
Das Nebelhaus E. Berg - pamiątka ze Szwajcarii, tak samo jak kubek, który można zobaczyć po prawej stronie. Dostałam ją od szwajcarskich kolegów z pracy, wśród których spędziłam miesiąc na szkoleniu.
Podróż na sto stóp R.C. Morais
Wszystko to moje zakupy:) Przyznaję, że bardzo podoba mi się ten stosik:) A o Szwajcarii napiszę wkrótce:)
Chcę się jednak pochwalić najnowszymi nabytkami. Niektóre nawet premierowe :)
Więzień nieba C.R. Zafon
Metro 2035 D.Glukhovsky
Idź, postaw wartownika H. Lee
Zaginięcie R. Mróz
Das Nebelhaus E. Berg - pamiątka ze Szwajcarii, tak samo jak kubek, który można zobaczyć po prawej stronie. Dostałam ją od szwajcarskich kolegów z pracy, wśród których spędziłam miesiąc na szkoleniu.
Podróż na sto stóp R.C. Morais
Wszystko to moje zakupy:) Przyznaję, że bardzo podoba mi się ten stosik:) A o Szwajcarii napiszę wkrótce:)
wtorek, 3 listopada 2015
,,Kąpiąc lwa" Jonathan Carroll
Tytuł oryginału: Bathing the Lion
Do prozy Jonathana Carrolla ciężko jest podejść nie wiedząc wcześniej czego można się spodziewać. A i nawet gdy się wie i zna jego specyficzny sposób przedstawiania świata, może się okazać, że i tak zaskoczy.
,,Kąpiąc lwa" to mój powrót do Carrolla. Po dłuższej przerwie sięgnęłam. Muszę przyznać, że trudno mi jest ją ocenić. Historia, sama w sobie, jest interesująca.Oto pewnej nocy pięciorgu znajomych śni się ten sam sen. Nikt nie wie co może to oznaczać, choć każde z nich ma poczucie, że nadciąga coś co zmieni wszystko. Przede wszystkim jest bardzo nie równa. Są momenty kiedy fascynujący, magiczny, często surrealistyczny świat wciąga. Bawimy się domysłami. A są momenty, które najzwyczajniej w świecie, nudzą. Są wszystkie elementy charakterystyczne dla pisarza ale w bardzo stonowanej, spokojnej wersji. Nawet zakończenie takie jest. Jednak ten pozorny spokój budzi najwięcej emocji. Zmusza do pewnej refleksji i zadumy. Może oto chodziło?
p.s. WYZWANIE 2015 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 51,4 cm - 2,2 cm = 49,2 cm
Do prozy Jonathana Carrolla ciężko jest podejść nie wiedząc wcześniej czego można się spodziewać. A i nawet gdy się wie i zna jego specyficzny sposób przedstawiania świata, może się okazać, że i tak zaskoczy.
,,Kąpiąc lwa" to mój powrót do Carrolla. Po dłuższej przerwie sięgnęłam. Muszę przyznać, że trudno mi jest ją ocenić. Historia, sama w sobie, jest interesująca.Oto pewnej nocy pięciorgu znajomych śni się ten sam sen. Nikt nie wie co może to oznaczać, choć każde z nich ma poczucie, że nadciąga coś co zmieni wszystko. Przede wszystkim jest bardzo nie równa. Są momenty kiedy fascynujący, magiczny, często surrealistyczny świat wciąga. Bawimy się domysłami. A są momenty, które najzwyczajniej w świecie, nudzą. Są wszystkie elementy charakterystyczne dla pisarza ale w bardzo stonowanej, spokojnej wersji. Nawet zakończenie takie jest. Jednak ten pozorny spokój budzi najwięcej emocji. Zmusza do pewnej refleksji i zadumy. Może oto chodziło?
p.s. WYZWANIE 2015 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 51,4 cm - 2,2 cm = 49,2 cm
Subskrybuj:
Posty (Atom)


