sobota, 15 marca 2025

,,Karaibska tajemnica" Agatha Christie

Tytuł oryginału: A Caribbean Mystery

 Panna Marple została wysłana przez swojego siostrzeńca na wakacje, na jedną  z karaibskich wysp. Wygodny hotel, cudowna pogoda nie są jednak tym co mogłoby jej zaimponować. Znacznie ciekawsza jest galeria postaci, którą ją otacza, szczególnie po tym jak jeden z gości zostaje znaleziony martwym. Panna Marple od początku wie, że coś jest nie tak. Starszy pan był strasznym nudziarzem, który opowiadał cały czas te same historie. Ostatnią chciał zilustrować zdjęciem mordercy, jednak nie zdążył jej pokazać. Po jego śmierci zdjęcie znika i to utwierdza staruszkę w przekonaniu, że morderca jest blisko. Policja nie za bardzo garnie się do roboty, więc nie pozostaje nic innego niż przeprowadzić prywatne śledztwo.

,,Karaibska tajemnica" trochę mnie rozczarowała. Właściwie już na samym początku byłam pewna, że wiem jak się potoczy akcja i co znajdziemy w finale. Cóż, dużo się nie pomyliłam chociaż królowa kryminału robiła wszystko by zaciemnić obraz i tak skomplikować akcję by ukryć prawdę. Parę razy nawet dałam się nabrać. Ale finalnie ta powieść jest dosyć prosta i przewidywalna. Jednak nawet to nie obiera kunsztu literackiego Agathcie Christie. Karaibska sceneria jest tak samo dobrą scenerią do popełnienia morderstwa jak każda inna. Egzotyczny klimat ale ludzkie charaktery dokładnie te same. Za pozorami, kryją się mniejsze i większe tajemnice a panna Marple - genialna znawczyni charakterów - czyta z nich jak z książki i dokładnie w punkt odkrywa, co dokładnie się wydarzyło.

Z pewnością nie jest to ta historia kryminalna, która zapadnie w pamięć, ani nie będzie nad nią nikt łamał głowy. Jest idealnie wakacyjna, nie tylko poprzez scenerię ale i sam temat (jakkolwiek to brzmi). Cudnie obserwuje się rezolutną starszą panią, która dopiero w obliczu zbrodni okazuje się być w swoim żywiole. Polecam!

 

p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 134,7 cm - 1,5 cm = 133,2 cm.    

 

piątek, 14 marca 2025

,,Pamiętam tylko ogień" Anna Musiałowicz


 ,,Pamiętam tylko ogień" to jedna z tych historii, o których ciężko coś powiedzieć, bo każde słowo za dużo odkrywa tajemnicę i niszczy efekt zaskoczenia. A ta książka jest zaskoczeniem od pierwszej strony. Pozornie banalna opowieść rodzinna. Ciotka-ekscentryczka i jej siostrzenica. Obie istniejące gdzieś na marginesie wielkiej rodziny. Pewnego dnia ciotka odkrywa, że zniknęła ze wszystkich rodzinnych zdjęć. Zadanie okrycia co się wydarzyło, spadnie na siostrzenicę, zwaną Malutką. Kobieta będzie musiała zmierzyć się z przeszłością oraz samą sobą.

Początkowo styl pisarstwa autorki wydawał mi się przesadzony. Za dużo silenia się na poetyckość w opisie zupełnie prozaicznych spraw. A to był zaledwie wstęp, który wprowadzał w świat realizmu magicznego, który okazał się najlepszym sposobem by opisać całe gamy uczuć jakie przewalają się przez bohaterkę. Bo zagadka oraz każde kolejne wydarzenie, ma tylko jeden cel, odkryć prawdę o sobie samej; zrozumieć, to co wyparło; pogodzić się z przeszłością i przygotować na przyszłość. Cała powieść składa się w emocji i uczuć, które zbyt długo się kumulowały i w końcu nadszedł czas gdy musiały wybuchnąć. To też opowieść o magii codzienności, magii inności, która jest cały czas obecna, chociaż skutecznie ignorowana.

,,Pamiętam tylko ogień" wymyka się jakiejkolwiek klasyfikacji. To zarówno powieść rodzinna, jaki i baśń z elementami grozy. Przesycona trochę onirycznym, magicznym klimatem snuje pozornie zwykłą, banalną opowieść, która dopiero w finale odkrywa swoje prawdziwe znaczenie. To powieść, którą czyta się emocjami, mimo, że początek może być zniechęcający. 


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu PulpBooks!

wtorek, 11 marca 2025

,,Pokolenie przyjaciół" Saul Austerlitz

 

Tytuł oryginał: Generation Friends: An Inside Look at the Show That Defined a Television Era

Mieć więcej niż 30 lat i nie znać ,,Przyjaciół"? Chyba niemożliwe. Można ich uwielbiać, można nienawidzić, można ignorować ale nie da się nie wiedzieć czym jest ten serial. A jest to z pewnością serial-fenomen. Minęło ponad 20 lat od momentu gdy został wyemitowany ostatni odcinek a gadżety z logo Friends nadal są wszędzie obecne a kolejne pokolenia poznają przygody szóstki dwudziestolatków z Nowego Jorku, których głównym zajęciem było przesiadywanie na pomarańczowej kanapie w Central Perk. Tylko dlaczego właśnie wokół tego serialu obrosła taka otoczka? Co w nim jest takiego niezwykłego, że nadal przyciąga nowych widzów, a starzy obudzeniu w środku nocy będą potrafili zacytować kultowe teksty? ,,Pokolenie przyjaciół" próbuje zbadać ten fenomen i odpowiedzieć na te pytania.

Początek książki jest ciężki i nawet ja miałam problem, żeby przez niego przebrnąć. Autor serwuje nam kolejny raz przytacza historię jak to trójka scenarzystów spotkała się i wpadła na pomysł serialu oraz dodatkowo prezentuje szerokie tło dotyczące sytuacji w telewizji na początku lat 90tych. Temat może interesujący dla niektórych osób ale dla zdecydowanej większości ciężko strawny, szczególnie przy takim natężeniu nazwisk i danych. Zdecydowanie prostszą i przystępniej napisaną genezę można znaleźć na pierwszej lepszej stronie poświęconej ,,Friendsom".

Potem gdy zaczyna się już prawdziwa opowieść o serialu i jego kulisach robi się ciekawiej. Zdecydowanym plusem jest, że to nie aktorzy są w centrum tej opowieści ale osoby znajdujące się normalnie na zapleczu. To opowieść o scenarzystach, o rodzeniu się pomysłów, o burzach mózgu i tym czego w telewizji normalny widz nigdy nie widział. To też szczegółowa analiza kilku najbardziej znaczących wątków i wyjaśnienie dlaczego były przełomowe. To próba pokazania jak zmieniła się telewizja i świat oraz gdzie w tym było miejsce dla ,,Przyjaciół".

Czytelnicy-fani serialu nie znajdą tutaj zbyt wiele ciekawostek, których by wcześniej by nie znali ale jest kilka naprawdę interesujących wątków. Szczególnie, że zostały poddane analizie z niecodziennej perspektywy. Książka może nie jest odkrywcza ale stanowi podsumowanie pewnego pokolenia oraz próbuje wyjaśnić, jak to się stało, że właśnie ,,Friendsy" są dla niego strefą komfortu, do której wraca się w chwilach kryzysu. Mimo, że serial zestarzał się pod wieloma względami, przymyka się oko na jego niedociągnięcia i ogląda kolejny raz. Autor nie daje jasnej odpowiedzi ale wskazuje kilka istotnych obszarów. Ta książka, jak i sam serial, ma swoje wady ale bazuje na nostalgii i z pewnością jest czymś co warto choćby we fragmentach przeczytać.

poniedziałek, 10 marca 2025

,,Kraina Świtu" Philippa Gregory

Tytuł oryginału: Dawnlands

 ,,Kraina Świtu" to trzecia odsłona opowieści o kobietach z rodziny Reekie. Po burzliwych zawirowaniach opisanych w poprzednich tomach, nad nabrzeżem zapanował pozorny spokój. Jednak nic nie jest wieczne. Nadchodzi rok 1685, Ned Ferryman powraca do Anglii z Nowego Świata a nobildonna Livia Avery staje się najlepszą przyjaciółką katolickiej królowej. Tylko te dwa zdarzenia mogą przepowiadać zawirowania. A gdy dojdzie to tego jeszcze polityka to pewnym jest, że mały świat jaki zbudowała Alinor i jej córka nigdy już nie będzie taki sam.

Ten tom zawiera w sobie kilka mocnych wątków o różnym ciężarze emocjonalnym. Chyba najbardziej emocjonalny jest ten, który stanowi domknięcie historii miłosnej pomiędzy Alinor i Jamesem, zapoczątkowanej w ,,Mokradłach". Po latach najpierw gorącej namiętności, potem nienawiści i obojętności, musi ta historia znaleźć swój finał. I tak też się staje, w atmosferze magii i spokoju. I o ile tutaj można znaleźć coś na kształt szczęścia to zupełnie inaczej ma się sprawa w przypadku innych bohaterów.

Losy Neda Ferrymana służą jako wytrych by opowiedzieć o burzliwym panowaniu Jakuba II. Sporo tu polityki i brutalnej wojskowej rzeczywistości. Anglia stanie naprzeciw swojemu królowi i podzieli się na dwa wrogie obozowiska. Fakt, pierwszy zryw szybko upadnie ale odwet królewski będzie bezwzględny o czym przekona się sam Ned, którego od śmierci uratuje indiańska dziewczyna. A potem to jej oczami poznamy brutalny świat plantatorów cukru na Barbadosie.

Jednak centralną postacią tego tomu zdecydowanie jest nobildonna Livia. To jej knowania i intrygi najbardziej odcisną piętno na bohaterach. Niby wszyscy są mądrzejsi i zdają sobie sprawę do czego jest zdolna ale mimo to nie mają szans wyplątać się z pułapek, które zastawiła. Szantażuje, kłamie i bez zastanowienia wykorzystuje wszystkich kierując się tylko sobie znanymi intencjami.

,,Kraina Świtu" to wielowątkowa, barwna powieść wciągająca od pierwszych stron. Brakło trochę tutaj tak zdecydowanych, silnych kobiecych kreacji, do jakich przyzwyczaiły nas wcześniejsze tomy ale i tak jest intensywnie. Pojawiają się nowe miejsca i nowe perspektywy. Świat idzie do przodu a bohaterowie kolejny raz muszą się w nim odnaleźć. I najlepiej poprzez przykład rodziny Reekie widać, ze to kobiety są siłą, która decyduje o wszystkim. Polecam!

 

p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 138,1 cm - 3,4 cm = 134,7 cm.    

 

piątek, 7 marca 2025

,,Groch z kapustą" Gerald Durrell

 

Tytuł oryginału: Fillets of Plaice

Podeszłam do tego zbioru opowiadań jako totalny ignorant. Nie wiedziałam kim jest Gerald Durrell. Nie sprawdziłam kontekstu. Nic zero. I dlatego było to dla mnie całkowite zaskoczenie. Tytuł doskonale oddaje treść - absolutny groch z kapustą.

Zbiór otwiera opowiadanie ,,Przyjęcie urodzinowe" i może być szokiem. To cudowny popis angielskiej niefrasobliwości, absurdalnego poczucia humoru oraz zaskakujących zwrotów akcji. Po mistrzowsku oddaje dystans oraz opowiadanie jest pełne celnie uchwyconego humoru sytuacyjnego dopełnionego opisem garstki postaci, która ma wyraźnie zarysowany charakter. I chociaż jest to lekkie wakacyjne opowiadanie, nie mówiące za wiele o autorze, to wprowadza czytelnika w klimat całego zbioru. Bo także kolejne opowiadanie jest jednym z epizodów z barwnej przeszłości samego Geralda Durrella. Każde niesie ogromne pokłady humoru ale równocześnie w tle przemycają cenne obserwacje.
Jest obraz świata tuż przed wybuchem II wojny światowej połączone ze zdobywanie pierwszych przyrodniczych doświadczeń przez autora. Przy okazji lekkiej, anegdotycznej relacji z wizyty komisarza zaglądamy za kulisy angielskiego kolonializmu. Jest przewrotna anegdota o nieoczekiwanej wizycie w szpitalu, która serwuje zaskakującą puentę. A na koniec pojawi się możliwość by dowiedzieć się do czego doprowadzi jedna randka.

Nie da się jednym zdaniem podsumować całości ale można uchwycić pewne cechy wspólne. Już od pierwszych zdań da się zauważyć ogromne pokłady humoru, lekkości oraz dystansu. Autor o najbardziej absurdalnych zdarzeniach opowiada z ciepłem i sympatią oraz pełnym szacunkiem dla innych bohaterów zdarzeń. Czuć ciekawość świata oraz uważność. Zwraca uwagę na szczegóły wobec których wielu by przeszło obojętnie. Ten zbiór opowiadań to zastrzyk dobrej energii i pozytywnego nastawienia. Polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Noir Sur Blanc!

 

p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 139,5 cm - 1,4 cm = 138,1 cm.    

 

wtorek, 4 marca 2025

,,Dziedzictwo zła" Margit Sandemo

Tytuł oryginału: Den onde arvet

 Pozornie wśród Ludzi Lodu zapanował spokój. Tarjei, nadzieja rodu, skończył wreszcie studia medyczne i zaczął praktykę w odległych Niemczech. Obiecał jednak dziadkowi, że skarb Ludzi Lodu - węzełek z tajemnymi medykamentami i cennymi recepturami, nie znajdzie się w rękach Kolgrima. On ma nawet nie wiedzieć o jego istnieniu. Jednak przypadek i niefrasobliwie rzucona uwaga zmienia ustaloną kolej rzeczy. W Kolgrimie budzi się coś, co miało pozostać uśpione i doprowadzi do niejednej tragedii.

,,Dziedzictwo zła" ma zdecydowanie inaczej rozłożone akcenty niż poprzednie tomu. To nie romans czy ckliwa historyjka. Tutaj mocny akcent został położony na sprawy społeczne. Historia Matthiasa i Kaleba to poruszające spojrzenie na dzieci i ich sytuacje. Dotychczas wizja świata w sadze była dosyć sielankowa. Głód i bieda pojawiały się w tle i były raczej udziałem innych. Tutaj to bohaterowie będą musieli zmierzyć się z niewolniczą pracą dzieci oraz, że świat jest mroczny i niebezpieczny poza sielskimi granicami Lipowej Alei i Grastensholm. A na bohaterów mogą czyha także inne niebezpieczeństwa niż rodzinna klątwa. Zainspiruje to jednak bohaterów do działania w nieoczekiwanym obszarze.

Zresztą klątwa także dochodzi do głosu i to bardzo boleśnie. Jej konsekwencje są znaczące i zmienią plany jakie miała rodzina. Będzie dramatycznie i tragicznie. I w pewien sposób historia zatoczy koło powracając do swojego punktu wyjścia.

,,Dziedzictwo zła" jest tomem nierównym. Napięcie rośnie do punktu kulminacyjnego, który jest tak mniej więcej w połowie książki a potem gwałtownie opada. Po tym wszystkim, trudno się pozbierać i dokładnie to samo czuć w książce. Druga połowa jest bardziej monotonna, przewidywalna, zwyczajna i ... nudna. Ale wiem, że to tylko złapanie oddechu przed kolejnymi zwrotami akcji. 


1. Zauroczenie

2.Polowanie na czarownice 

3.Otchłań

4. Tęsknota

5. Grzech śmiertelny

6. Dziedzictwo zła

p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 141,1 cm - 1,6 cm = 139,5 cm.    

niedziela, 2 marca 2025

,,Slenderman" Kathleen Hale

Tytuł oryginału:Slenderman: Online Obsession, Mental Illness, and the Violent Crime of Two Midwestern Girls

 Czy można wskazać jednoznacznie gdzie leżała przyczyna to co się wydarzyło w maju 2014? Czy można było to przewidzieć? Trójka dwunastoletnich dziewczynek na przyjęciu urodzinowym. Internetowa straszna historia o Slendermanie. Czy to mogło kogokolwiek zaalarnować? Gdy Morgan i Anissa napadają i poważnie ranią Bellę wydaje im się, że to co robią jest potrzebne. Że w ten sposób chronią innych. Wirtualny świat tak mocno przenika do ich rzeczywistości, że przejmuje nad nimi kontrolę i doprowadza to do niewyobrażalnej tragedii. Tylko czy to cała prawda?

,,Slenderman" to mocny, poruszający reportaż nie tylko dotyczący zbrodni dwunastolatek ale opowiadający znacznie szerszą historię. To straszna i szokująca praca o amerykańskim systemie prawnym oraz o tym do czego prowadzi nieleczona schizofrenia. Ta historia szokuje i poraża na wielu poziomach. Już sam początek, nakreślenie tła przed atakiem budzi niepokój. Toksyczna przyjaźń, która wynikała z wyobcowania i niezrozumienia przez szkolne środowisko oraz potęgowana przez niezdiagnozowaną i nieleczoną chorobę. Swobodny dostęp do internetu pozwalający rosnąć chorej fascynacji internetowym monstrum, Slendermanem. To oraz  niedojrzałość i dziecięce patrzenie na świat są prostą drogą do dramatu.

I gdy w wielu innych miejscach na świecie, dokonany atak przez dzieci, mógłby stać się wstępem do rozpoznania problemu, w Wisconsin, nie jest. Jest początkiem nowego dramatu. Dziewczynki (w chwili ataku dwunastoletnie) zostają uznane za dorosłe, umieszcza się jej w ośrodkach ze znacznie starszymi osobami i przez wiele lat odmawia się im terapii czy odpowiedniej pomocy medycznej. Choroba, która wywołała tragedię może tylko narastać.

,,Slenderman" to szokujący obraz nieudolności amerykańskich służb publicznych. Patologiczne prawo zamiast pomagać tylko potęguje problem nie szukając w ogóle jego przyczyny. To nie jest historia o strachach z internetu ale o rzeczywistych - chowających się wśród paragrafów. To bolesna i porażająca opowieść, o tym jak bezsilne jest amerykańskie prawo w obliczu choroby psychicznej, głównie dlatego, że nie rozumie i nie próbuje nawet zrozumieć jej przyczyn.

,,Dał jej czterdzieści lat, prawda? Mój Boże, to chyba cudownie. [...] Nie chcemy ludzi chorych umysłowo w społeczeństwie." To zdanie, podsumowujące wyrok, chyba najlepiej oddaje patologiczność, opresyjność i nieudolność systemu, który zamiast pomagać tylko potęguje problem. Czytanie tego reportażu autentycznie boli. 


p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 144,0 cm - 2,9 cm = 141,1 cm.