środa, 20 lipca 2016

,,Pionek" Małgorzata Fugiel-Kuźmińska, Michał Kuźmiński

,,Zło nie przychodzi z zewnątrz, jak wampir, który co najwyżej może nas swoim złem zarazić.Zło bierze się z nas i musimy sobie z tym radzić."

Na początku lat 90-tych Śląskiem wstrząsło za sprawą kilku tajemniczych zabójstw. Ofiarami były kobiety, a śledczy szybko dopatrzyli się silnego podtekstu erotycznego. W krótkim czasie udało się schwytać sprawcę, którego prasa okrzyknęła mianem ,,Wampira z Szombierek". Dwadzieścia trzy lata później Śląsk ponownie będzie musiał się zmierzyć z klątwą ,,wampira". W parku znowu znaleziono zwłoki młodej dziewczyny. To stanie się punktem wyjścia dla prywatnego śledztwa dziennikarza Sebastiana Strzygonia, w które oczywiście zostanie wplątana antropolog Anna Serafin.

,,Pionek" to kolejna odsłona przygód Anki i Bastiana. Po świetnej ,,Ślebodzie" przenosimy się na Śląsk - Katowice, Bytom, Zabrze, Gliwice staną się idealnym tłem do polowań na wampira. Każdy, kto poznał naszą specyficzną parę może być pewien, że nuda i marazm mu nie grozi. Bohaterowie mają wręcz magiczną umiejętność pakowania się w największe kłopoty i ściągania na siebie kolejnych wypadków. Na szczęście nie przeszkadza im to uparcie a czasem przypadkowo brnąć do poznania tajemnic i rozwiązania zagadek. Specyficzna relacja jaka się między nimi wykształciła - ni to przyjaźń, ni szczera nienawiść tylko nadaje fabule specyficzny posmak.

Ważnym bohaterem powieści są też śląskie miasta. Autorzy misternie kreślą obraz szarej kopalnianej rzeczywistości, która zaczyna się budzić do życia i na nowo odkrywać swoje oblicze. Z wielkim wyczuciem prezentują śląski koloryt, nie ograniczając się tylko do brudnych blokowisk. Mimo, że uwypuklają wszystko to co ma budować klimat mrocznego kryminału udaje im się przymycić zachwyt nad tym wyjątkowym regionem.

,,Pionek" to świetna kontynuacja w niczym nie ustępująca rewelcyjnej ,,Ślebodzie". Z niecierpliwością będę wypatrywać kolejnego tomu przygód Anki i Bastiana. Ciekawa jestem gdzie wtedy autorzy ich wyślą. Polecam!

wtorek, 19 lipca 2016

,,Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes

Tytuł oryginału: Me before you

Niepełnosprawność to nadal temat tabu, a przynajmniej w kulturze popularnej. Przyzwyczailiśmy się do melodramatycznych śmierci (np. w wyniku choroby jak w ,,Wichrowych wzgórzach" czy ,,Jesiennej miłości", wypadku - ,,Dla Ciebie wszystko" czy w imię wyższych wartości - ,,Pan Wołodyjowski"). Są pisarze, którzy potrafią opowiadać o trudnych i skomplikowanych uczuciach. To wszystko znamy i do tego nas przyzwyczajono.

Jojo Moyes poszła o krok dalej. Stworzyła piękną, poruszającą historię rodzącego się uczucia pomiędzy dwojgiem młodych ludzi. Ona - zwykła, przeciętna małomiasteczkowa dziewczyna, on - były rekin biznesu obecnie sparaliżowy. Czerpał z życia garściami aż do momentu gdy wypadek sprawił, że jego świat ograniczył się do wózka inwalidzkiego. Los zetknął tę dwójkę na chwilę i pomimo ogromnych ograniczeń pozwolił zupełnie inne spojrzenie na otaczającą ich rzeczywistość.

,,Zanim się pojawiłeś" bardzo wyraźnie zwraca uwagę na problem niepełnosprawności. Mimo, że wygładza i przemilcza wiele aspektów, które byłyby nie do przyjęcia dla przeciętnego czytelnika, pokazuje wystarczająco wiele. Tutaj, w powieści ma to uzasadniać finałową decyzję bohatera. Ten mocny wydźwięk społeczny nie pozbawia jednak powieści uroku i wdzięku. Jak na klasyczny melodramat przystało są i momenty do uśmiechu ale i takie gdy przydają się chusteczki. Główni bohaterowie, Lou i Will to pełnokrwiste, nietuzinkowe postaci. Uparci, pełni pasji, do końca walczący o swoje przekonania ale przede wszystkim pokazający, że nawet w najtrudniejszych sytuacjach trzeba łapać chwile szczęścia.

,,Zanim się pojawiłeś" to perełka. Dawno nie czytałam powieści obyczajowej która by była dobra i mądra. Polecam!

p.s. WYZWANIE 2016 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 62,3 cm - 2,6  cm = 59,7 cm  

wtorek, 12 lipca 2016

,,Jak powietrze" Agata Czykierda-Grabowska

,,Nie trzeba znać kogoś całe życie, żeby go poznać. Czasami wystarczą trzy tygodnie. Czasami wystarczy jedno spojrzenie."

Nie lubię literatury spod znaku ,,New Adults". Omijam ją szerokim łukiem a kilka wcześniejszych prób przebrnięcia (inne słowo nie pasuje) skończyło się porażką po kilku stronach i rzuceniem książki w kąt. Tego samego spodziewałam się i w tym przypadku. Coś mnie jednak podkusiło, żeby dać jeszcze temu gatunkowi jedną szansę.

,,Jak powietrze" to opowieść o dziewczynie z dobrego domu i o chłopaku z blokowisk (w końcu polskie warunki). Pierwsze skojarzenia? Kicz, banał, tandeta i od razu pojawia się w głowie kilka jak nie kilkanaście innych tytułów, zarówno filmowych jak i książkowych, które oparte były na tym samym motywie. Nie oczekiwałam niczego nowego ani zaskakującego. I niczego takiego też nie dostałam. Ale to nie jest krytyka. Miała to być opowieść o niezwykłej i trudnej miłości ale takiej pokonującej wszelkie przeszkody. I taka jest. Miała to być mega romantyczna historia w polskich warunkach. I taka jest. Miało być wzruszająco. I jest. Wszystkie elementy idealnie wskoczyły na swoje miejsce, tworząc o dziwo spójną, logiczną i na prawdę (jestem szczerze zdziwiona!) dobrą historię. Świetnie się to czyta i trudno się oderwać. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że stojąc na przystanku tak się zaczytałam, że prawie swój autobus przegapiłam!

Nie powiem, że powieść Agaty Czykierdy-Grabowskiej to arcydzieło zmieniające oblicze naszej literatury bo nim nie jest. Ale to całkiem dobra obyczajówka. Świetnie ukazuje narodziny uczucia między dwojgiem młodych ludzi, pokazuje targające nimi wątpliwości ale wszystko jest bardzo naturalne i bliskie. Trudno nie śmiać się z nimi czy nie przeżywać ich problemów. Dużo zasługę w tym ma język - prosty, plastyczny ale i budujący romantyczny klimat.

Powiem wprost, autorka mnie kupiła tą powieścią. Z przyjemnością będę wyglądać jej kolejnych powieści. To doskonały przykład dobrego czytadła na lato. Zachęcam!

poniedziałek, 11 lipca 2016

,,Rodzina Casteel" Virginia C. Andrews


Tytuł oryginału: Heaven

,,Rodzina Casteel" to moje pierwsze spotkanie z Virginia C. Andrews. Po wcześniejszym przejrzeniu różnych opinii tak na prawdę nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Liczyłam na opowieść w duchu horrorów gotyckich a dostałam mroczną, mocną historię cierpienia jakiego musiała doświadczyć nastoletnia Heaven.

Dziewczyna mieszka wraz z rodzeństwem w górach. Są najbiedniejszymi z biednych, pogardzanymi i wytykanymi. Z trudem wiążą koniec z końcem, od najmłodszych lat ucząc się, że na dorosłych nie ma co liczyć. Pomimo licznych trudów próbują znajdować okruchy radości w codziennych czynnościach i szczerej miłości bratersko-siostrzanej. Gdy wydaje się, że już gorzej być nie może ich ojciec wpada na iście diabelski plan i rozdziela rodzeństwo. Sprzedaje ich kolejno do nowych domów. A to będzie dopiero początek nowej dramatycznej drogi, szczególnie dla wrażliwej Heaven.

Andrews po mistrzowsku przedstawia gorzki los dzieci. W jej prozie już od pierwszych stron czai się cień niepokoju. Czekamy na to co nieuniknione. Stopniowo narasta atmosfera grozy, niebezpieczeństwa i zagrożenia. Skrywa się ona w pozornie banalnych, zwyczajnych zdarzeniach. Brutalnie odkrywa prawdę o tym co może znajdować się za zamkniętymi drzwiami. Pokazuje, że czasem gorsze rzeczy dzieją się w pięknych, zadbanych rezydencjach aniżeli w brudnych ruderach. Narracja jest tak skonstruowana, że bezwiednie pcha czytelnika do przodu i zmusza do przewracania kolejnych stron bo chyba naiwnie wierzymy, że gdzieś musi być schowany promyk nadziei.

,,Rodzina Casteel" to dopiero pierwszy tom pięcioczęściowego cyklu. Na razie dostaliśmy zarys fabuły i przedsmak sekretów. Pozostaje tylko sięgać po kolejne części i mieć nadzieję, że czeka nas ,,happy end".

p.s. WYZWANIE 2016 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 66,7 cm - 4,4 cm = 62,3 cm  

piątek, 8 lipca 2016

,,Pałac Północy" Carlos Ruiz Zafón


Tytuł oryginału: El Palacio de la Medianoche


Podczas lektury ,,Pałacu Północy" poczułam się jakbym znowu miała naście lat. Jako nastolatka zaczytywała się w przygodach Tomka Wilmowskiego i opowieściach, które łączyły w sobie przygodę, tajemnicę i szczyptę orientu. A właśnie przykładem takiego zestawienia jest taka króciutka powieść Zafona.

Głównym bohaterem jest szesnastoletni Ben. Chłopak nie zna swojego pochodzenia, wychowuje się w sierocińcu w sercu Kalkuty. Wyróżnia go ogromne pragnienie przeżycia czegoś niezwykłego, ciekawość świata i szaleńcza odwaga. Razem z przyjaciółmi zakłada tajne stowarzyszenie, którego siedziba znajduje się w opuszczonym budynku, który nazwali ,,Pałacem Północy". W życiu Bena i jego przyjaciół nastąpi gwałtowny przełom w dniu gdy będą musieli opuścić mury sierocińca. Przyjdzie im zmierzyć się z przerażającymi siłami oraz odkryć prawdziwe pochodzenie chłopaka.

,,Pałac Północy" przenosi nas w świat szaleńczych, młodzieńczych przygód. Do czasów gdy wydawało się, że istnieje na świecie prosty podział na dobro i zło. Do momentów kiedy bez problemu określało się kto jest wrogiem a kto sprzymierzeńcem. Siłą napędową była wtedy prawdziwa odwaga oraz poczucie misji. Na nowo można poczuć dawno zapomniane uczucia i emocje: króluje wspólnota, przyjaźń, młodość. Aż smutno odkładać książkę, wiedząc, że po jej zamknięciu wracamy do szarego, ,,dorosłego" życia.

poniedziałek, 4 lipca 2016

,,Andaluzyjski przyjaciel" Alexander Söderberg

Tytuł oryginału: Den andalusiske vännen

Sophie Brinkman jest wdową samotnie wychowującą nastoletniego syna. Pracuje jako pielęgniarka w szpitalu i wiedzie spokojne ustabilizowane życie. Nie zdaje sobie sprawy, że przypadkowa znajomość z jednym z pacjentów, którą postanowi kontynuować poza murami szpitala na zawsze zburzy jej spokojny świat. Kobieta z dnia na dzień znajdzie się w środku przerażających porachunków pomiędzy dwoma konturującymi gangami oraz trafi na celownik policji. Osamotniona i zdeterminowana będzie musiała stawić czoła przeciwnikom i zawalczyć o życie swoje i swojego syna.

,,Andaluzyjski przyjaciel" to thriller trzymający w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Mroczny, brutalny i pozbawiony jednoznacznych bohaterów. Nikt nie jest tym za kogo się podaje, nikomu nie można zaufać ale nie można też jednoznacznie stwierdzić czy nie okaże się zaskakującym sprzymierzeńcem. Tempo akcji pędzi niczym w filmie, nie dając chwili na oddech i spokojne zastanowienie się. Wydarzenia następują po sobie z prędkością światła nie pozwalając się nudzić. Do końca nie wiemy co może się jeszcze zdarzyć, kto wyjdzie cało a kto musi umrzeć. Cały czas dużo się dzieje a że jest to dopiero pierwszy tom zaplanowanej trylogii zakończenie jawi się jako przysłowiowa cisza przed burzą.

,,Utopce" Katarzyna Puzynska


Mała wioska ukryta gdzieś pośrodku lasu skrywa wielką tajemnicę. Dwadzieścia lat temu w niewyjaśnionych okolicznościach znikają dwie osoby. Pozostały po nich tylko zakrwawione ubrania i dziwny ślad na progu przypisywany wampirowi. Po latach śledczy z lipowskiego posterunku próbują na nowo przyjrzeć się sprawie i wyjaśnić co dokładnie wydarzyło się w sierpniu 1984 roku. Nie wiedzą jeszcze jak mocno ta sprawa wpłynie na nich samych.

,,Utopce" Katarzyny Puzyńskiej zachwyciły mnie swoim mrocznym, ciężkim klimatem. Listopadowe długie i ciemne wieczory, gęsty las, odosobnione miejsca i  niewyjaśnione zniknięcia sprawiają, że wręcz namacalne staje się to co otacza policjantów. Zdrowy rozsądek mówi, że trzeba rozwiązania sprawy szukać w szarej rzeczywistości i sprawca powinien być człowiekiem ale niezwykła aura zaprzecza zdrowemu rozsądkowi. Wszystkim udziela się zabobonna wiara mieszkańców Utopców. Wydaje się, że wszystko może się zdarzyć. Jednak to tylko gra pozorów i cieni. Wystarczy wejść głębiej w zamkniętą społeczność by zrozumieć, że każdy skrywa swoje własne ,,trupy" w szafie a obecność węszących policjantów jest im bardzo nie na rękę.

,,Utopce" to kawał świetnej literatury kryminalnej. Cały czas trzymają czytelnika w napięciu, stopniowo budują klimat i potęgują napięcie. Z niecierpliwością przewraca się kartki snując co rusz nowe domysły. Umiejętnie podsuwana ślepe tropy, kolejne zwroty akcji sprawiają, że zakończenie jest zaskoczeniem i to całkiem satysfakcjonującym. Dużym atutem są też bohaterowie wyraziści, niebanalni, o na tyle skomplikowanym życiu osobistym, że z zainteresowaniem obserwuje się ich działania i decyzje jakie podejmują.

To dopiero moje pierwsze spotkanie z Katarzyną Puzyńską ale na tyle udane, że zamierzam kontynuować przygodę z policjantami z Lipowa. Powieści jak znalazł na letnie wieczory. Polecam!

p.s. WYZWANIE 2016 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 70,2 cm - 3,5 cm = 66,7 cm