Ta książka zaczyna się banalnie, że byłam pewna co stanie się za chwilę. Pozornie przypadkowe spotkanie w Bieszczadach. Zwyczajna rozmowa dwóch osób, która stanie się wstępem do dużo bardziej zaawansowanej znajomości. Tylko od początku wiadomo, że jedna ze stron nie jest szczera i jej zainteresowanie jest wykalkulowanym, wyrachowanym działaniem. Marcelina wcale nie czuje nic do Karola, ona go chce wykorzystać materialnie, oszukać i zostawić. Karol też nie jest krystaliczny. Prostolinijny, genialny wynalazca ma za sobą trudną przeszłość, która nawet obecnie cały czas daje o sobie znać.
Dałam się nabrać. Obserwując jak rozwija się historia znajomości Marceliny i Karola raczej spodziewałam się prostego, przyjemnego kryminału osnutego wokół wątku oszustwa. Fakt, misternie skonstruowanego ale oszustwa. Podejrzewałam i z dużą dokładnością przewidywałam co się wydarzy, jedyną niewiadomą był finał i to dlaczego mężczyzna biegnie przez las - ten wątek pojawia się co pewien czas we współczesnych przebitkach. Podzieliłam sobie bohaterów na dobrych i złych i raczej nie spodziewałam się tam niczego spektakularnego. I to był błąd. Bo w pewnym momencie pojawia się wątek śledztwa kryminalnego, który wywraca całą akcje do góry nogami. Nagle bohaterowie odsłaniają swoją prawdziwą twarz. Okazuje się, że sporo zostało przemilczane i to zmienia całą postać rzeczy. Jest szok, jest zaskoczenie. W przyjemnym kryminale z wątkiem górskim pojawiają się wątki psychologiczne, do głosu dochodzą tłumione emocje i traumy, które wcale nie zniknęły.
,,Strzępy" to pozytywne zaskoczenie. Naprawdę nie spodziewałam się tutaj niczego spektakularnego a finalnie zbierałam szczękę z podłogi. Autorka skutecznie uśpiła czujność, snując momentami bardzo ciepłą opowieść, podszytą fałszem ale fałszem widocznym od pierwszych stron. Wiemy, że ta miłość jest naiwna i za to ktoś musi zapłacić. Jednak finał i tak będzie mocniejszy niż można się spodziewać. Jako stary, kryminalny wyjadacz chylę czoła, że ktoś mnie tak nabrał.
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu PulpBooks!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz