Tytuł oryginału: Seven Dials Mystery
Wiejska, angielska rezydencja, w której beztrosko spędza czas grupa znajomych. Wtedy też wpadają na pomysł aby zrobić kawał jednemu z nich, zdeklarowanemu śpiochowi. Kupują osiem budzików aby w końcu ściągnąć go z łóżka skoro świt. Tylko kawał nie przebiega tak jak powinien. Następnego ranka młody mężczyzna zostaje znaleziony martwy a budziki nie są tam gdzie je pozostawiono. Równocześnie hasło ,,Siedem Zegarów" zaczyna coraz częściej się pojawiać w niepokojącym kontekście co zaczyna budzić zainteresowanie młodziutkiej, rezolutnej pannicy zwanej Bundle. Dziewczyna w towarzystwie znajomych zaczyna prywatne śledztwo nie wiedząc, że wpląta się w potężną intrygę.
,,Tajemnica Siedmiu Zegarów" przypomina inne książki Agathy Christie tłem. Ograniczona przestrzeń, zamknięty krąg znajomych i morderstwo w samym środku. Jednak w pewnym momencie autorka przełamała schemat i wprowadziła nieoczekiwany element do fabuły, skutecznie ją zaburzając i zaskakując czytelnika. Przyznaję, że od początku miałam swoje podejrzenia ale parę razy dałam się zmylić i podążyłam za mylnymi tropami jakie zostały mi sprytnie podsunięte.
Zdecydowanie nie należy ta powieść do tych najlepszych jakie wyszły spod pióra Christie. Ma lekki, dekadencki klimat lat dwudziestych XX wieku, opowiada o złotej młodzieży ale brakuje jej tego charakterystycznego ostrego sznytu. Nie ma tutaj wyrazistego bohatera, który udźwignąłby całą akcję, przez co robi się ona trochę rozmyta. Policja zdaje się być gapowata i podporządkowana słowu wyższych warstw, a panienka, która wszystko traktuje jak zabawę z łatwością demaskuje skomplikowaną intrygę. Trochę bawiło mnie ironiczne sportretowanie różnych sir i lady ale generalnie brakuje mi tutaj pazura i fantazji.
,,Tajemnica Siedmiu Zegarów" przypomina inne książki Agathy Christie tłem. Ograniczona przestrzeń, zamknięty krąg znajomych i morderstwo w samym środku. Jednak w pewnym momencie autorka przełamała schemat i wprowadziła nieoczekiwany element do fabuły, skutecznie ją zaburzając i zaskakując czytelnika. Przyznaję, że od początku miałam swoje podejrzenia ale parę razy dałam się zmylić i podążyłam za mylnymi tropami jakie zostały mi sprytnie podsunięte.
Zdecydowanie nie należy ta powieść do tych najlepszych jakie wyszły spod pióra Christie. Ma lekki, dekadencki klimat lat dwudziestych XX wieku, opowiada o złotej młodzieży ale brakuje jej tego charakterystycznego ostrego sznytu. Nie ma tutaj wyrazistego bohatera, który udźwignąłby całą akcję, przez co robi się ona trochę rozmyta. Policja zdaje się być gapowata i podporządkowana słowu wyższych warstw, a panienka, która wszystko traktuje jak zabawę z łatwością demaskuje skomplikowaną intrygę. Trochę bawiło mnie ironiczne sportretowanie różnych sir i lady ale generalnie brakuje mi tutaj pazura i fantazji.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz