poniedziałek, 17 sierpnia 2026

,,Kontratyp" Remigiusz Mróz


 Raz na trzy lata to chyba idealny przedział aby sprawdzić co słychać u Chyłki i Zordona. Totalnie zapomniałam już co działo się w ich życiu więc do ,,Kontratypu" podeszłam z absolutnie czystą głową, nastawiona na rozrywkę. I chociaż byłam wyluzowana, to jednak nie spodziewałam się tego co zaserwuje pan Mróz.

Gdzieś w pamięci dzwoniło mi, że w 2018 roku opinia publiczna żyła czymś związanym z górami. I nie myliłam się bo początek roku przyniósł spektakularną akcję ratunkową Adama Bieleckiego i Denisa Urubko. Przerwali oni własną wyprawę by ratować Tomka Mackiewicza i Elizabeth Revol na zboczach Nanga Parbat. Oczywiście, pojawiały się wtedy głosy czy Revol postąpiła właściwie zostawiając Mackiewicza. I wyraźnie czuć, że dokładnie te wydarzenia stały się inspiracją dla Mroza. Na maksa wykorzystał tę tragedię tworząc szalony a momentami wręcz absurdalny tom przygód prawników. Bo tym razem Chyłka ma podjąć się obrony jedynej ocalałej uczestniczki wyprawy na Annapurnę. Kobieta zostaje oskarżona, nie tyle o porzucenie towarzyszy wyprawy, co o ich celowe zabicie. Wszystkie pojawiające się dowody dobitnie świadczą przeciw niej. A dodatkowo sprawa w dziwny sposób zahacza o przeszłość Chyłki i jedną z jej pierwszych spraw.

Czy ,,Kontratyp" jest szalony? Tak. Czy ma momenty gdzie przeczy jakiejkolwiek logice? Tak. Czy czyta się to z facepalmem i bezwstydnym zaciekawieniem co jeszcze Mróz wymyśli? Tak. Ja wiem, że konwencja tej serii jest bawienie się prawem i naciąganie rzeczywistości do granic możliwości ale tutaj to już przekroczone zostały wszelkie granice. Bo Chyłka na Annapurnie, traktująca wyprawę jak spacer po Gorcach? Serio? Gmatwanie, mieszanie, komplikowanie sprawy by potem raz, dwa, trzy nic nie jest prawdą i od początku Chyłka wie co się święci? Serio? Dodatkowo przekomarzanki między Chyłką i Zordonem, które nic nie wnoszą a sprowadzają ich do poziomu gimnazjalistów. To jest już nudne i powtarzalne.

Ja nie jestem wymagająca. Nawet lubię absurdalne serie przygodowe jak choćby Sigma Force ale tam wiem, że ta seria nie udaje czegoś innego niż jest. A Chyłka zgubiła kierunek. Bo ani to seria prawnicza, ani przygodowa, ani komediowa. W sumie takie nie wiadomo co. Tyle, że czyta się szybko i można poprzewracać oczami na tym co się tam wyczynia. 


 p.s. WYZWANIE 2026 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 12,8 cm - 3,5 cm = 9,3 cm

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz