Tytuł oryginału: Dödens trädgård
Kolejne pokolenie i kolejna cegiełka trafia na swoje miejsce. Ostatnie kilka tomów bardzo mocno koncentrują się na tym aby dowiedzieć się co dokładnie zrobił Tengel Zły przed wiekami i jak można sobie z tym poradzić. Kolejno strzępy wiedzy zbierali Vendel, Dan, Ingrid i Ulvhedin a teraz przyszła pora na Daniela i Shirę. Ród Ludzi Lodu wie już, że ich straszny przodek żyje, że oddał siebie i swoich potomków na usługi śmierci. Teraz nadeszła pora by dowiedzieć się jak dokładnie to zrobił i jak można odwrócić czar. Aby to zrobić trzeba ponownie udać się nad Morze Karskie. To tam Shira, córka Vendela i Siwniew ma trudne zadanie do wykonania.
Przyznaję, że ,,Ogród śmierci" bardzo dłużył mi się. Brakuje tutaj typowych dla Sagi perypetii. Nie miało sensu powtarzanie opowieści o wyprawie przez Syberię więc podróż Dana jest nadzwyczaj zwięźle opisana. Za to dużo miejsca zajmują kolejne próby, które musi przejść Shira. Są dramatyczne, nieludzkie, zmuszające do sięgnięcia do głębin sił fizycznych i psychicznych, testują wrażliwość i odporność ale równocześnie są nużące w lekturze. Jednak doprowadzają do tego, że ród zdobywa broń, którą kiedyś będzie można wykorzystać.
Tom bardzo mocno koncentruje się na poznaniu tajemnic przeszłości i zdobyciu przeciwwagi dla klątwy Tengela Złego, przez co nie ma miejsca na żaden dodatkowy wątek. Shira jest tak idealna, że nierealna co odbija się na tym, że brakuje emocji i typowej dla Sagi dramaturgii. Nie ma wybuchów uczuć, kierowania się uczuciami zamiast umysłem, impulsywnych zachowań, które cechowały choćby Sol, Cecylię czy Villemo. Chyba najciekawszym momentem są jej spotkania z Shamą i ich rozmowy. Z pewnością ,,Ogród śmierci" dużo wnosi co całości historii ale jego bohaterowie są tak mdli, że za chwilę ich indywidualna historia zupełnie ucieknie z pamięci.
p.s. WYZWANIE 2026 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 16,8 cm - 1,6 cm = 15,2 cm

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz