niedziela, 23 kwietnia 2017

,,Tajny kardynał" Tom Grace



Tytuł oryginału: The Secret Cardinal

Jedną z najważniejszych spraw jakie spędzały sen z powiek papieża Leona IV jest uwięziony od prawie trzydziestu lat w komunistycznym więzieniu chiński biskup Yin – kardynał ,,In pectore”. Krótko przed swoją śmiercią papież w końcu decyduje się podjąć radykalne działania i powołać grupę, której zadaniem ma być uwolnienie duchownego. Z USA zostaje w tym celu ściągnięty były komandos – Nolan Kilkenny. Plan dosyć szybko zostaje opracowany ale zanim zostanie wcielony w życie dojdzie do nieoczekiwanych komplikacji. Zacznie się wyścig z czasem połączony z dramatyczną ucieczką przed komunistycznymi agentami.

,,Tajny kardynał” to nie specjalnie wyróżniająca się powieść sensacyjna. Autor mocno bazując na faktach tworzy dramatyczną akcję. Jego papież Leon XIV bardzo mocno przypomina Jana Pawła II a wydarzenia z powieści stanowią pewne odbicie rzeczywistości z okresu po jego śmierci oraz następującego po nim konklawe. Tyle tło. Bo cała reszta to już szalejąca, rozbuchana wyobraźnia autora, który postanowił zapewnić czytelnikowi fabułę pełną spisków, zabójstw, afer podsłuchowych i szpiegowskich oraz pościgi i ucieczki po terenie Chin. Pozornie brzmi nieźle i niesie obietnicę przygody niepozwalającej na nudę. Ale to tylko pozornie. Czytelnik dostaje podręcznikowo przeprowadzoną intrygę. Dokładnie w tych miejscach gdzie można się tego spodziewać są przeszkody, ci, których podejrzewamy giną, zdrajca od razu jest  widoczny. A finał oczywiście taki jakiego się spodziewamy. A główny bohater? Standardowo poobijany.  Klasyczny przykład standardowej przygodówki. Kuleje trochę tempo akcji ale da się to przeżyć i można spokojnie obserwować jak źli obrywają a dobrzy wychodzą cało (prawie) nawet z największych opresji. 

Jeśli ktoś szuka czegoś prostego, nie zbyt skomplikowanego a zapewniającego trochę napięcia to będzie zadowolony. Idealny weekendowy umilacz czasu.

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

,,Pchli pałac" Elif Şafak


Tytuł oryginału: Bit Palas

Gdzieś w Stambule stoi nietypowa kamienica. Wybudował ją przed laty rosyjski arystokrata dla swojej żony. Teraz jednak zamieszkuje ją grupa ludzi: nieszablonowi, trochę zwariowani, uwikłani w drobne przewiny, zakompleksieni, szukający celu i tacy, którzy już dawno stracili nadzieję na coś innego, przegrani oraz ci, którzy jeszcze nie rozumieją swojej sytuacji. Dziesięć mieszkań a w nich odrębne rodziny bardziej się tolerujące z konieczności niż współżyjące na dzielonej powierzchni. Przyjdzie im się jednak zmierzyć z bardzo realnym i prozaicznym problemem - hałdami walających się śmieci.

Elif Safak to moje tegoroczne odkrycie. Jej opowieść o Pałacu Cukiereczek jest słodko-gorzka. Przez pryzmat mieszkańców kamienicy obserwujemy Stambuł w miniaturze. Świat kontrastów, który zderza się ze sobą. Każdy z bohaterów opowiada swoją historię i pozwala nam dzięki temu dostrzec większą, uniwersalną prawdę. Czasem bawi nas komizm sytuacji by za chwilę zmusić do zwolnienia oraz zastanowienia. Bo to książka gdzie odnajdziemy całą paletę ponadczasowych oraz nie tracących na znaczeniu prawd: o samotności, wyobcowaniu, inności, poszukiwaniu chwilowych ucieczek od rzeczywistości. Wszystko to opowiedziane jest w piękny sposób przypominający doskonałą gawędę. Wchłania ona nie wiadomo kiedy i niepostrzeżenie doprowadza do finału.

,,Pchli pałac" to podobno słabsza odsłona autorki. Jeśli to prawda to już nie mogę doczekać się tych lepszych.

  p.s. WYZWANIE 2017 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 116,1 cm - 3,4 cm =  112,7 cm               

piątek, 14 kwietnia 2017

,,Immunitet" Remigiusz Mróz


Długo odkładałam czwarte spotkanie z Chyłką i Zordonem. Obawiałam się tego co mogę zastać po ich zachowaniu w ,,Rewizji". Spodziewałam się pędzenia z zawrotną prędkością po równi pochyłej na dno ale na szczęście zostało to trochę spowolnione. Chyłka to nadal alkoholiczka, mniej czasem więcej pijąca ale gdzieś próbująca wrócić na dawne tory. A Zordon próbuje uczyć się do aplikacji, egzystując w świecie prawa korporacyjnego.

Spotykają się znów by podjąć się obrony oskarżonego o zabójstwo najmłodszego sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Sebastian Seidel nie przyznaje się do popełnienia morderstwa w Krakowie, wręcz twierdzi, że go tam nie było. Dowody mówią coś zupełnie innego. Prawnicy będą musieli przedrzeć się przez gąszcz niedomówień i lawirować wśród kłamstw oraz półprawd by dotrzeć do czegoś co można nazwać ,,prawdą".

Seria z Chyłką i Zordonem jest z pewnością najlepszą z serii Remigiusza Mroza. Konkretna, pełna zwrotów akcji i niepewności co do finalnego rozwiązania. Ten tom nie odbiega poziomem od poprzednich. Jest mocne wejście, trochę nieoczekiwanych zapętleń i przeszkód, jest babranie jest w morzu prawniczych interpretacji oraz nurkowanie w oceany kazusów. Jednak gdzieś w moim poczuciu, wkradło się w solidną intrygę przegadanie. Były momenty gdzie z niecierpliwością przewracałam strony ale zdecydowanie więcej było tych gdzie nie mogłam się doczekać aby to mieć już za sobą. A i rozwiązanie było zbyt ... logiczne i nudne. Brakło mi w nim jakiejś petardy. Na szczęście tę zaserwowała nam Chyłka.

Jestem ciekawa co będzie dalej. Lubię tę serię więc pewnie będą kontynuować przygodę. Chociaż chcę więcej: akcji, napięcia, szaleństwa i niepewności.

  p.s. WYZWANIE 2017 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 120 cm - 3,9 cm =  116,1 cm               

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

,,Sektrety notatnika" Eve Haas


Tytuł oryginału: Secrets of the Notebook

Mówi się, że najlepsze i najbardziej nieprawdopodobne historie to życie pisze i chyba coś w tym jest. Najlepszym przykładem jest historia rodziny Eve Haas. Kobieta w spadku po ojcu otrzymuje tajemniczy notatnik. Przy okazji wspomniane zostaje, że należał on do jej prababki, która była księżniczką. Razem z nim, przez pokolenia wędrowała dosyć wątła rodzinna legenda i ostrzeżenie żeby nie zagłębiać się w przeszłość.

Eve należy jednak do upartych i dociekliwych osób. Nie dotrzymuje złożonej ojcu obietnicy i postanawia dotrzeć do źródła. Chce odkryć prawdziwe pochodzenie notatnika oraz relacje łączące jej przodkinie z księciem pruskim Augustem. Jej opowieść to prawie trzydzieści lat poszukiwań i błądzenia po omacku by okryć to co postanowiono wymazać z kart historii. Dzięki determinacji swojej i swojego męża, pasji i prawdziwej historycznej ciekawości przekopuje się przez archiwa, pokonuje Żelazną Kurtynę i dociera do prawdy. Cóż, chyba wtedy gdy jest już u kresu swych poszukiwań może usłyszeć złośliwy chichot historii.

,,Sekrety notatnika" to odtwarzanie historii i zapis poszukiwań. Ciekawe, wciągające ale trochę nierówne dla zwykłego czytelnika. Eve Haas dużo miejsca poświęca swojej rodzinie, chcą jak najlepiej nakreślić tło. Powoduje to jednak poczucie znużenia. A i czytanie o kolejnym etapie poszukiwań w archiwach może być nużący jednak wnioski i ostateczny wynik na pewno dla wszystkich będą zaskakujące. Dla osób pasjonujących się historią pozycja ciekawa i wciągająca.

piątek, 7 kwietnia 2017

,,Ukryte wodospady" Barbara Freethy

Tytuł oryginału: At Hidden Falls

Zatoka Aniołów to miejsce, które przyciąga. Najlepiej przekonała się o tym Isabella Silveira, siostra komendanta. Dziewczyna posiada niezwykły dar - ma wizje przyszłości. A ostatnio prześladuje ją poczucie zagrożenia dotyczące kogoś w Zatoce Aniołów. Gnana obawą o brata postanawia tam się udać. Już w dniu przybycia to właśnie ona ulega wypadkowi samochodowemu a ostatniej chwili ratuje ją Nick Hartley. Między bohaterami, już od pierwszego spotkania wytwarza się specyficzna więź a kolejne wydarzenia wbrew rozsądkowi tylko coraz bardziej ich do siebie przyciągają.

,,Ukryte wodospady" to dla mnie wyczekiwany powrót do Zatoki Aniołów. Z niecierpliwością chciałam poznać kolejną parę, której los właśnie tam spłata figla. Nick i Isabella mnie nie rozczarowali. Oboje są osobami z całym bagażem doświadczeń, które tylko utrudniają im relacje z innymi. On od niedawna mieszka z nastoletnią córką i próbuje nauczyć się jak być ojcem, ona przez swój wyjątkowy dar tylko odpycha ludzi. Ich relacja mimo, że pełna zawirowań okaże się być jednak na tyle silną by spróbowali o siebie zawalczyć.

Ale Zatoka Aniołów to także cała plejada nietuzinkowych postaci drugoplanowych. Z zapartym tchem obserwowałam jak rozwija się wątek nastoletniej Annie oraz rozwijający się trójkąt Andrew - Charlotte - Joe. Mam swoje przypuszczenia ale i tak jestem ciekawa co z tego wyniknie. Oprócz tego w tle przemykają się postaci, które już wcześniej zdążyłam polubić: Kara, Shane i Lauren, Jason.

,,Ukryte Wodospady" nie odstają poziomem od wcześniejszych części. To przede wszystkim lekka, pozytywna, urocza obyczajowa powieść z bardzo delikatną zagadką kryminalną w tle. Świetnie opowiada o małomiasteczkowych relacjach. Powieść przyjemnie relaksuje i zachęca do sięgnięcia po więcej. Polecam!

niedziela, 2 kwietnia 2017

,,Piękno bez konserwantów" Aleksandra Zaprutko - Janicka


Gdy otworzymy współczesne czasopisma, włączymy telewizję czy Internet może nam się wydawać, że walka o piękno i młodość to współczesny wynalazek. Bo przecież mamy kolejne generacje kosmetyków, coraz nowocześniejsze zabiegi, posiadamy większą wiedzę i świadomość tego jak pewne czynniki czy zachowania oddziałują na nasze ciało. A gdy do tego dodamy jeszcze takie pojęcia jak ,,organiczne" czy ,,ekologiczne" lub moje ulubione ,,naturalne" jesteśmy przekonani, że to wszystko osiągnęli sami, współcześnie a przed nami pokolenia żyły w brudzie, były zaniedbane i (wybaczcie) brzydkie.

Nic bardziej mylnego. Już nasze babcie i prababcie znały wiele sposobów jak zadbać o swój wygląd i podkreślić urodę. Najważniejsze jest właśnie to, że to one robiły jak najbardziej naturalnie, nie stosując takiej ilości środków chemicznych jakie my mamy obecnie do swojej dyspozycji. Aleksandra Zaprutko-Janicka postawiła zrobić przegląd przedwojennej prasy i różnych publikacji a potem zaprezentowała nam w skondensowanej formie najważniejsze działania ówczesnych elegantek. Nakreśliła ciekawie tło historyczne i społeczne oraz podzieliła się własnymi dociekaniami w gestii ówczesnych kosmetyków oraz tego jak współcześnie można je pozyskać. Jej publikacja to świetny punkt wyjścia dla wszystkich osób, które szukają alternatywy dla chemicznych środków. Każdy rozdział, czy to poświęcony dbaniu o cerę, ręce, włosy kończy się serią prostych porad i receptur.

Ale to nie jest jednak poradnik kosmetyczny. To świetna podróż w przeszłość, pomagająca inaczej spojrzeć na okres pomiędzy wojnami. Pokazuje jaka rewolucja dokonała się w zachowaniu i postrzeganiu kobiet, jak z rewolucyjnymi zmianami musiały się zmierzyć a przy tym nie utraciły podstawowych kobiecych zachowań jak dbanie o własną urodę. Cóż, pozostaje nam tylko zazdrościć naszym prababciom zaradność i sprytu w takich ilościach w jakich one się tym odznaczały. Polecam.

sobota, 1 kwietnia 2017

,,Mężczyzna na dnie" Iva Procházková


Tytuł oryginału: Vraždy v kruhu. Muž na dně

W jeziorze znalezione zostają zwłoki mężczyzny - policjanta, który cieszy się mało sympatyczną reputacją. Praska policja staje przed prawdziwym wyzwaniem: znalezienia sprawcy w sporej grupie podejrzanych, wyciągnięcia na jaw prawdy i nie zgubienia się w plątaninie podejrzeń i błędnych tropów. Bo im dalej brną  sprawa coraz bardziej się komplikuje, jednocześnie coraz bardziej pochłaniając śledczych i przy okazji także czytelnika.

Kryminał w wydaniu czeskim jest dla mnie prawdziwym zaskoczeniem. Dodam, że pozytywnym. Na początku wydawało mi się, że wszystko wiem i z łatwością wskażę sprawcę i motyw. Cóż, autorka skutecznie ze mnie zadrwiła czekając z rozwiązaniem do ostatniej strony. Pozwoliła nam cieszyć się świetną intelektualną przygodą, pełną niedopowiedzeń oraz błędnych tropów. Niby wszystko jest jasne - wyłania się podział na dobrych, złych i gorszych ale jednoznaczna ocena gdzieś umyka. Zagadka kryminalna pochłania i fascynuje, intryga wręcz zmusza czytelnika do podjęcia wyzwania i sprawdzenia się w roli śledczego.

Spokojnie mogę polecić ,,Mężczyznę na dnie" bo to taki kryminał jakiego ostatnio mi brakowało. Prosty w konstrukcji, pozbawiony zbędnych ozdobników i niepotrzebnych przyspieszaczy akcji. Toczy się swoim rytmem ale mimo to skutecznie przykuwa uwagę. Obiecuję Wam, że nie odłożycie go na półkę zanim nie poznacie rozwiązania. Polecam!

  p.s. WYZWANIE 2017 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 122,7 cm - 2,7 cm =  120,0 cm