wtorek, 30 grudnia 2025

,,Rok zmian" Mieczysław Gorzka


 Przed nami Sylwester. Sama nie należę do osób, które jakoś specjalnie przywiązują do niego wagę ale wiem, że jest on ważny dla wielu ludzi. To punkt przełomu, zmian, podejmowania decyzji lub po prostu startu od nowa. Noc sylwestrowa będzie znacząca też dla jednego z bohaterów powieści Mieczysława Gorzki. To wtedy internetowa wróżka przepowie mu sukces, popularność i wolność. Tylko czy będzie to dokładnie to czego chce i oczekuje.

,,Rok zmian" to bardzo przewrotna powieść, która zaskakuje od pierwszych stron. Początkowo miałam wrażenie, że mam do czynienia z czarną, mocno ironiczną komedią. Bo mamy trzech bohaterów, zaryzykuję, bohaterów-nieudaczników. Remigiusz właśnie rzucił pracę jako wspólnik w znanym biurze architektonicznym, Dariusz jest komisarzem policji badającym sprawę zaginionej dziewczyny i właśnie poznał dorosłą córkę. I na koniec, Albert, psycholog, uwikłany w chorą relację z matkę i nie umiejący się z niej wyrwać. Losy tych trzech mężczyzn się przetną i to nie raz, a okoliczności za każdym razem będą coraz bardziej makabryczne.

,,Rok zmian" to nie tylko mocny, dosadny, psychologiczny thriller. To także trochę zabawa formą. Autor w bardzo lekkim, wręcz humorystycznym i anegdotycznym stylu prowadzi fabułę, która paradoksalnie coraz bardziej się zagęszcza. Jest coraz bardziej krwawo ale eskalacja zbrodni wydaje się być wypadkową przypadku, okoliczności i nieumiejętności. Ale równocześnie pokazuje, że gdy już przekroczy się pierwszą barierę, zacznie się ostra jazda bez trzymanki. I tak dokładnie jest. Jest tu wszystko: chore dewiacje mieszają się z prostymi uczuciami, żądza mordu z bohaterstwem, troska staje się obsesją. I tak. Jeden rok zmieni wszystko a internetowa wróżba okaże się bardzo przewrotna.



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca!

niedziela, 28 grudnia 2025

,,Piąte słońce. Nowa historia Azteków" Camilla Townsend

Tytuł oryginału: Fifth Sun. A New History of the Aztecs

 Myślę, że większość z nas ma dokładnie takie samo wyobrażenie o Aztekach: lud zamieszkujący tereny obecnego Meksyku, składał krwawe ofiary z ludzi a potem naiwnie przekonany, że Hiszpanie to powracający bóg, dali się pokonać by następnie zostać zdziesiątkowani przez choroby jakie przypłynęły wraz z Europejczykami. Tak, wiem. To bardzo powierzchowna wiedza. Naiwna, krzywdząca i w dużej mierze nie prawdziwa. Dlatego z ogromnym zaciekawieniem podeszłam do pracy Camilli Townsend.

Autorka burzy mit jaki zakorzenił się w społeczeństwie. Dotychczasowe przekazy na temat Azteków, a właściwie ludów Mexica były pisane i opowiadane przez zwycięzców czyli Hiszpanów. Teraz został oddany głos samym mieszkańcom Kotliny Meksykańskiej bo okazuje się, że są dotychczas ignorowane źródła napisane przez rdzenną ludność za pomocą alfabetu łacińskiego ale w oryginalnym języku nahuatl. Lata pracy nad tłumaczeniami zaowocowały barwną opowieścią o ludach, władcach, wojnach i strategicznych decyzjach. I z tej perspektywy konkwista wygląda zdecydowanie inaczej.

,,Piąte słońce" to zachwycająca praca naukowa, która łączy w sobie cechy gawędy lub powieści z solidną pracą historyczną. Aby nie zgubić się w gąszczu azteckich władców i ich rodzin, autorka nadaje swojej pracy lżejszą formę. Przez co jej postacie nabierają charakteru i stają się bardziej realni. Jednak przede wszystkim jest to opowieść o walce, najpierw pomiędzy poszczególnymi plemionami, potem z Hiszpanami, na koniec by przetrwać. Zaskakujące jest jak na podstawie źródeł pisanych przez azteckich pisarzy, inaczej można interpretować decyzję Moctezumy o poddaniu się Cortesowi. To już nie jest decyzja dyktowana przez strach czy naiwność jak chcieliby to widzieć Hiszpanie, ale przemyślana, dojrzała strategia by ocalić społeczność.

Z pracy Camilli Townsend wyłania się skomplikowany, wielowymiarowy obraz ludu, który wcale nie zginął. On przetrwał. To fascynująca praca, bogata w detale ale nie przytłaczająca. Oddaje głos ludom Mexica i opowiada historię z ich perspektywy. A ta historia ma coś z thrillera, coś z horroru i coś misternego thrillera politycznego w którym każda strona gra by osiągnąć własne cele.

czwartek, 18 grudnia 2025

,,Tam gdzie gaśnie świt" Magdalena Kawka


 Kraków, rok 1399. Po śmierci królowej Jadwigi, Jagiełło postanawia spełnić jej ostatnią wolę i jej wychowanicy, młodziutkiej Sonce, zdradzić tajemnicę jej pochodzenia. Zaskoczona, rezolutna i odważna dziewczyna, nie waha się ani chwili i od razu postanawia wyruszyć na Żmudź, skąd pochodzi by przejąć swoje dziedzictwo ale i poznać losy rodu. Jednak podróż przez rozdarty kraj nie będzie łatwa. Żmudź to pogranicze, gdzie wszystko jest możliwe a gęste lasy skrywają nie jedną tajemnicę. Mogą oferować schronienie ale i okazać się śmiertelnie niebezpieczne.

,,Tam gdzie gaśnie świt" to pierwszy tom serii, która rozgrywa się na Żmudzi, w krainie rozdartej pomiędzy Polskę, Litwę i państwo krzyżackie, w krainie gdzie chrześcijaństwo miesza się z pradawnymi wierzeniami, w krainie gdzie nie wszystko jest jednoznaczne i oczywiste. I jak to z pierwszymi tomami bywa tutaj mamy zaledwie wprowadzenie do intrygi i poznajemy głównych bohaterów, wśród których są Eryk, młody mężczyzna pozostający w nowicjacie u krzyżaków ale skrywający bolesną przeszłość, Sonka pełna pasji i energii dziedziczka, która musi odnaleźć swoje miejsce w nowej rzeczywistości oraz Saule wychowanica wiedźmy z lasu, czcząca starych bogów. Losy całej trójki się przetną, jednak dopiero przyszłość odkryje co jest im pisane.

Powieść Magdaleny Kawki ma klimat i ciekawe tło historyczne. Autorka powoli buduje intrygę na bardzo dynamicznym i skomplikowanym tle polityczno-społecznym. Pokazuje rozdarty, zmieniający się świat, stający w obliczu nieuniknionego konfliktu. Na tym tle znajduje się trójka młodych ludzi walczących o to co dla nich ważne. Trudno powiedzieć w jakim kierunku rozwinie się akcja bo autorka nakreśliła tło, przedstawiła bohaterów, zaczęła tkać intrygę i urwała w połowie akcji. Chyba nie pozostaje nic innego jak sięgnąć po drugi tom by przekonać się co jeszcze los zgotował.

wtorek, 16 grudnia 2025

,,Ciężar natury" Clayton Page Aldern

 

Tytuł oryginału: The Weight of Nature: How a Changing Climate Changes Our Brains

Chyba już coraz rzadziej trzeba ludzi przekonywać, że zmiany klimatyczne dzieją się wokół nas. Dostrzegamy zmiany w środowisku, pogodzie. Mamy świadomość tego, że przychodzi nam, jako społeczeństwu, stawiać czoła wyzwaniom odmiennym od tych jakie doświadczali nasi przodkowie. I chociaż zmiany klimatu obserwujemy wokół siebie to czy zastawialiśmy się jak wpływają one na nas? Najbardziej oczywistym przykładem jest wpływ upału. Większość staje się szybko zmęczona, poirytowana, łatwiej traci cierpliwość, trudniej się skupić nawet na łatwych, codziennych czynnościach. Nie od dziś wiadomo, że fale upałów łączą się z okresami wzmożonej agresji.

Książka ,,Ciężar natury" zaczyna się od tego przytoczonego wyżej, bardzo wyraźnego przykładu ale podpiera go statystykami i rozszerza. Bo upał to nie tylko agresja, to też problemy z koncentracją, które mogą obniżyć wynik na egzaminie i zaważyć na całej przyszłości. To zmniejszenie się empatii i ryzyko, że ktoś podejmie błędną lub nadinterpretowaną decyzję. To problemy z nauką. Ocieplanie się klimatu jednak sięga dalej. To rozrost sinic na akwenach wodnych, namnażanie się ameby atakującej mózg.

Autor podzielił pracę na kilka rozdziałów, w których po kolei opowiada jak zmiany klimatyczne już oddziałują na ludzkość, czy sobie to uświadamiamy czy nie. To nie tylko radykalne przykłady przywołane wcześniej. To także dużo mniej widoczne zmiany, które zauważamy dopiero z odpowiedniej perspektywy. Najbardziej zaskoczyło mnie to jak środowisko wpływa na język. Postępujące zmiany pozbawiają nas punktów odniesienia by zrozumieć słowa lub pojęcia. Bo co dla większości nas znaczy na przykład: ,,siarczysty mróz"? Coraz łagodniejsze zimy sprawiły, że takie zjawisko atmosferyczne powoli odchodzi do lamusa.

,,Ciężar natury" to bardzo przystępnie napisana praca, która uświadamia że zmiany klimatyczne to nie abstrakcja. To coś, co dzieje się tu i teraz i bardzo mocno oddziałuje nie tylko na przyrodę ale przede wszystkim na człowieka. Autor wprawdzie twierdzi, że nie chce siać strachu ale wiele przywołanych przez niego przykładów jest zatrważających. Nie na wszystko mamy wpływ ale świadomość z pewnością może pomóc lepiej się dostosować. Z pewnością jest to praca, po którą warto sięgnąć i wyrobić sobie własne zdanie, szczególnie, że jest napisana bardzo przystępnym językiem z całym mnóstwem bardzo obrazowych przykładów. 


 Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu bo.wiem

 (Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego)!

piątek, 12 grudnia 2025

,,Dom pożądania" Alexis Henderson

Tytuł oryginału: House of Hunger

 ,,Dom pożądania" to wariacja na temat wampiryzmu, która zapowiadała się bardzo ciekawie. Bo wyobraź sobie świat podzielony pomiędzy bogatą Północ i biedne Południu. To właśnie na Południu żyje Marion, dla której ogłoszenie znalezione w gazecie może okazać się szansą na zmianę życia i wyrwania się ze slumsów. Może zostać Krwiopanną czyli osobistą towarzyszką bogatego Lorda lub Lady z Północy obdarowując ich swoją krwią. Dziewczyna początkowo waha się ale dramatyczne okoliczności zmuszają ją do podjęcia nieodwracalnej decyzji. Rusza na Północ by trafić do tytułowego Domu Pożądania, którego panią jest Baronowa Lisavet.

,,Dom pożądania" zaczął się bardzo dobrze. Było mrocznie, niepokojąco. Ukazany został zupełnie inny obraz wampiryzmu, który był krytyką społecznego hedonizmu wyższych klas społecznych, pokazywał zdegenerowani i utratę wartości moralnych. Również sam dom i jego pani od początku zdawali się skrywać jaką tajemnicę. Utarte status que musiało zburzyć przybycie nowej Krwiopanny - Marion, która tak łatwo nie chciała poddać się przyjętym regułom i zaczęła zadawać pytania oraz zauważać niepokojące rzeczy rozgrywające się wokół niej.

Chyba największym rozczarowaniem po świetnym początku i stopniowo budowanym napięciu jest finał. Stereotypowy, sztampowy, banalny i mocno spłycony. Brakło tam czegoś co byłoby przysłowiową kropką nad i. Ale i tak, że autorka ciekawie podeszła do dobrze znanego i wydaje się wyeksploatowanego tematu. Dała mu nowe życie, nowe spojrzenie i udowodniła że wampiry są wiecznie żywe, nawet pod inną postacią.

wtorek, 9 grudnia 2025

,,Książki, kawa i całusy" Monika Hakowska

 


Wiem, trochę to dziwne ale  ,,Książki, kawa i całusy" to moja pierwsza książka świąteczna, jaką czytam w życiu. Oczywiście, jeśli pominiemy ,,Opowieść wigilijną". Dotychczas omijałam ten rodzaj, szerokim łukiem ale skoro przełamuję swoje uprzedzenia czytelnicze to czemu nie sięgnąć po coś nowego i właśnie świątecznego.

Zaczyna się banalnie. Lily to największa wielbicielka świąt Bożego Narodzenia w Nowym Jorku. Reid, brat jej najlepszej przyjaciółki, to jej dokładne przeciwieństwo. Znają się od lat i doskonale znają swoje wady. Jednak teraz coś się zmienia. A gdy koło Lily zacznie kręcić się bardzo sympatyczny księgarz Sam, Reid nagle uświadomi sobie, że dziewczyna znaczy dla niego coś więcej. Czy zadziała tutaj magia świąt?

,,Książki, kawa i całusy" nie odmieni waszego życia, nie wyląduje nawet w pierwszej dziesiątce waszych ulubionych książek ale nie o to tutaj chodzi. Ta książka jest jak filmy Hallmarku. Uroczo przesłodzona, rozbrajająco naiwna, ślicznie malowana jak z obrazka, momentami zabawna i cudnie relaksująca. Ma sprawić, że na chwilę opuści nas przedświąteczna gorączka, zamarzymy by poczuć romantyczną magię świąt i oderwiemy się od nieustannego pędu. Można znaleźć milion powodów by nie czytać tej książki ale myślę, że jeden za może je wszystkie przebić: to urocza książka by się uśmiechnąć. 


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Filia!

sobota, 6 grudnia 2025

,,Gorączka" Margit Sandemo

Tytuł oryginału: Feber i blodet

 ,,Gorączka" to już trzeci tomik poświęcony Villemo i domykający jej młodzieńcze przygody. Dziewczyna jest już pewna swoich uczuć. Wie, że jej przeznaczeniem jest Dominik ale rodzina w obawie przed klątwą Ludzi Lodu postanawia ich rozdzielić. Spotykają się po prawie dwóch latach na ślubie kuzynki Leny. Historyczna zawierucha ma ich rozdzielić po raz kolejny ale tym razem gdy tylko pojawia się okazja, Villemo nie waha się ani sekundy i podąża za ukochanym w ogarnięty wojną kraj.

Trochę to już staje się przewidywalne bo kolejny raz Villemo na własne życzenie pakuje się w kłopoty i znika z opiekuńczego wzroku rodziców. Tym razem dziewczyna jest zdeterminowana by walczyć o Dominika i zrobi wszystko by być razem z nim. Nie waha się z najbardziej skrajnych momentach i podejmuje szalone decyzje, które finalnie doprowadzają ją do tego czego pragnie. Kolejny raz pojawia się też przypomnienie, że ona, Dominik i Niklas przygotowywani są na coś, co dopiero ma nadejść. Tym razem owo przypomnienie wyjdzie od kogoś zaskakującego.

,,Gorączka" to połączenie romansów z powieścią drogi. Powtarza się schemat ale jest kilka zaskakujących momentów. Widać też zmiany jakie zaszły w dziewczynie. Jej nieukierunkowana dzikość, szaleństwo i trawiąca ją gorączka znajduje swój cel. Nabiera dojrzałości i wreszcie może być przygotowana na to, czemu ma sprostać.

 

 p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 1,7 cm - 1,7 cm = 0 cm.

 

środa, 3 grudnia 2025

,,Klątwy, duchy i zbrodnie" Renata Kuryłowicz


 Nie jest żadną tajemnicą, że lubię książki o wszelkiego rodzaju niewyjaśnionych zjawiskach. Opowieści o duchach, w duchu true crime, o tajemniczych miejscach czy zdarzeniach, które można interpretować na różne sposoby. To wszystko mnie ciekawi więc oczywistym jest, że musiałam sięgnąć po książkę Renaty Kuryłowicz. Samej autorki nie kojarzę ale temat mnie skusił.

,,Klątwy, duchy i zbrodnie" to podzielona tematycznie praca przybliżająca szereg zjawisk, które da się interpretować na różne sposoby. To trochę opowieść o duchach, wampirach, opętaniach i egzorcyzmach, niewyjaśnionych zjawiskach, ale przede wszystkim o ludziach. Autorka nie idzie na łatwiznę, nie chce straszyć ani bazować na taniej, sensacyjnej rozrywce. Co wcale nie jest łatwe bo niektóre z przywołanych historii są idealne do rozgrzania wyobraźni, żeby tylko przywołać historię Anneliese Michel, która wkroczyła do popkultury. Autorka z ogromną wrażliwością poprzez każdą przywołaną historię pokazuje ludzi i ich problemy oraz co jest najstraszniejsze, niezrozumienie przez środowisku. Wiąże się to często z brakiem wyrozumiałości dla sytuacji, brakiem odpowiedniego leczenia, zakorzenionym strachem i zabobonem. To wszystko prowadzi do zbrodni, które potem stają się pożywką dla rozwijania się niesamowitych historii.

Wiele z przywołanych historii znałam już wcześniej jak historia egzorcyzmów A. Michel, nawiedzonego domu w  Amityville czy o Slender Manie (polecam świetny reportaż z Czarnego) ale i tak całość czytałam z ogromnym zainteresowaniem. Każdy rozdział oddziałuje na wyobraźnię i emocje, nie straszy ale uświadamia ile zła i niezrozumienia jest wokół nas. Do czego zdolni są ludzi i jak łatwo nimi manipulować. To nie jest książka o rzeczach nie z tego świata ale o czymś realnym. I nie ważne czy wierzymy w duchy, czy podejrzewamy sprytną manipulację z pewnością dla każdego książka Renaty Kuryłowicz będzie przeżyciem.

poniedziałek, 1 grudnia 2025

,,Krzyk" Tokuro Nukai

Tytuł oryginału: 恸哭

 Początek lat 90-tych, okolice Tokio. Społecznością wstrząsa seria zaginięć małych dziewczynek. Początkowo policja nie łączy ich ze sobą ale gdy pojawia się pierwsze ciało, pojawia się też presja. Policjantami kieruje młody inspektor Saeki znajdujący się w skomplikowanej relacji prywatnej. Równocześnie z przebiegiem śledztwa obserwujemy historię pana Matsumoto, ojca przeżywającego żałobę po śmierci córki, który staje się idealnym celem dla sekty.

Po wielu latach czytania różnych thrillerów i kryminałów miałam dosyć dokładne wyobrażenie czego mogę się spodziewać po ,,Krzyku". Podzieliłam sobie bohaterów na dobrych i złych i pewna siebie czekałam aż akcja będzie toczyć się zgodnie z moimi przewidywaniami. Tylko, że to się nie stało. Od początku ta historia odbiega od utartych schematów i im postępuje dalej tym bardziej zachwyca formą. Pozornie prosty kryminał. Jednak różni się znacząco od tego, do czego przyzwyczaiły nas zachodnia kultura. Tutaj wszystko, nawet śledztwo, podporządkowane jest hierarchicznej kulturze i strachowi przed utratą twarzy. Z wierzchu wszystko aż bije chłodem i spokojem, ale najważniejsze jest to co kryje się wewnątrz. Ta opowieść aż kipi emocjami, które nie mogą znaleźć dla siebie ujścia.

,,Krzyk" nie jest też grą pomiędzy mordercą a sprawcą. Jest misterną mozaiką, złożoną z miliona maleńkich detali, które dopiero ułożone w odpowiedniej kolejności dają odpowiedź, ale nie do końca taką jakiej oczekujemy. Bo tutaj tak naprawdę nie jest ważny sam sprawca. Dużo ważniejsze jest tło - bogate, szczegółowo pokazujące drabinę zależności społecznych i narzuconych reguł, i motywacja, powoli odsłaniana i wyłaniająca się ze szczegółów. Znaczącą rolę odrywa także opowieść o nieprzeżytej żałobie.

,,Krzyk" mnie powalił. Spodziewałam się prostej historii spod znaku ,,kto zabił", natomiast dostałam wielopoziomową historię, którą można odczytywać na wiele sposobów i za każdym razem dostrzegać coś nowego. To też nie jest prosty thriller, napisany według schematu. Nie ma tutaj przewidywalnych rozwiązań. Jest zaskakujący, bardzo klimatyczny i wysmakowany językowo. Dużo mówi o japońskim społeczeństwie i regułach, którym musi się ono podporządkować a które nie zawsze są sprawiedliwe czy nawet wygodne. Polecam!

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu MUZA SA!