Znajomość Romea i Julii zdecydowanie nie zaczęła się jak w dramacie Szekspira. On ochlapał ją wodą z kałuży gdy jechał na motorze. A że dziewczyna jest pamiętliwa to zdecydowanie nie była zachwycona, gdy okazało się, że ma pracować w restauracji jej rodziny. Za cel wzięła sobie maksymalnie uprzykrzyć mu życie, a że przy okazji ma szansę udowodnić coś ojcu, to dla niej sytuacja idealna. Nie wie tylko, że Romeo nie jest zwykłym kucharze. To agent specjalny mający za zadanie zinfiltrować restaurację rodziny Villa. Pozornie proste zadanie zaczyna się komplikować, w sposób jaki Romeo czyli Dwight nie przewidział.
,,Miłość pod przykrywką" już od dłuższego czasu przewijała mi się przez media społecznościowe. A że potrzebowałam odmóżdzenia i resetu to zaryzykowałam i dostałam śmieszną, lekką, zadziorną opowieść. Niby rozgrywa się według schematu od wrogów do kochanków ale zrobione jest to z ogromną lekkością wypełnioną zaskakującymi zwrotami akcji i mimo od początku wyczuwalnego erotycznego napięcia to nadal z ogromem romantyczności. To nie tylko zgrabnie napisany romans z nutką powieści szpiegowskiej (minimalną) ale także zwrócenie uwagi na osoby żyjące ze stomią. Przyznam, że ja należę do tych czytelników, dla których ten temat jest nowością i nie miałam zupełnie świadomości z jakimi wyzwaniami i trudnościami mierzą się takie osoby. Dlatego tym bardziej doceniam, że ktoś przemycił ten temat do popkultury i zrobił to z ogromnym wyczuciem i wrażliwością.
Myślę, że ,,Miłość pod przykrywką" nikogo nie zaskoczy ale zdecydowanie warto po nią sięgnąć, szczególnie jeśli szukamy czegoś lekkiego, zabawnego, z wyrazistymi, zaczepnymi bohaterami. Jest śmiesznie, jest intensywnie, są emocje i od czasu do czasu można po wzdychać. Idealna urlopowa lektura :)
poniedziałek, 1 czerwca 2026
,,Miłość pod przykrywką" Felicia Kingsley
Tytuł oryginału: Una conquista fuori menù
Subskrybuj:
Posty (Atom)
