wtorek, 19 września 2017

,,Przesyłka" Sebastian Fitzek

 Tytuł oryginału: Das Paket
 
,,Przesyłka" to thriller prawie idealny. Zwarta konstrukcja, szybkie tempo, nagłe i niespodziewane zwroty akcji. Jest to ogromny plus bo miesza w głowie i budzi niepokój oraz niepewność w czytelniku. Tak jak główna bohaterka ma problemy z rozpoznaniem co jest prawdą a co tylko mirażem.

Tytułowa przesyłka staje się katalizatorem wywołującym całą serię tragicznych i dramatycznych zdarzeń w życiu głównej bohaterki. Skrzywdzona i osamotniona coraz bardziej popada w paranoję. Ma problemy z rozróżnianiem prawdy. Podobnie jest z czytelnikiem. Autor głęboko wchodzi w psychikę swojej bohaterki zmuszając ją do ekstremalnych zachowań, przez to tylko jeszcze bardziej utrudnia dotarcie do rozwiązania. Wokół bohaterki buduje świat złożony z niedomówień, tajemnic, kłamstw, które nie pozwalają dostrzec jej tego co na prawdę wokół niej się dzieje.

Ogromnym plusem ,,Przesyłki" jest to, że idealnie wpisuje się w klasyczne schematy. Skondensowana forma nie pozwala na nudę, wątpliwość goni wątpliwość, nic nie jest pewne, cały czas czujemy niepokój. I mimo, że już w połowie zgadłam właściwe rozwiązanie spędziłam przyjemne popołudnie.

poniedziałek, 18 września 2017

,,Komornicy i opowiadania wybrane" Władysław Orkan



Nie ma już karczmy przy rynku, stary kościółek spłonął w 1992 roku, stare chatynki już dawno rozebrane i zapomniane, cichy cmentarz opiekuje się żoną i córką i tylko drewniany domek przypomina, że był i mieszkał Władysław Orkan. Bacznie obserwował, dumał i zapisywał. To dzięki niemu znowu do głosu dochodzą niewidoczni, zapomniani górale gorczańscy.

,,Komornicy" to zaledwie miniaturowa powieść, która opisuje biedę i cierpienie górali. Nie bazuje na schemacie konfliktu między chłopem a panem ale wchodzi głębiej i naświetla wewnętrzne podziały wśród najuboższych. Bo i tam są lepsi i gorsi. I o ile ten obraz jest ważny ale trochę już nieaktualny to dużo bogatsza jest warstwa charakterologiczna. Wzory zachowań, sposoby myślenia są uniwersalne i stałe. Wychodzą na wierzch małostkowość, zazdrość, głupota, chciwość, brak zrozumienia dla inności. To samo widać w pozostałych opowiadaniach.

Dla mnie jednak najważniejszy był obraz okolic, w których się wychowałam. Obraz sprzed prawie 100 lat. To jak wiele się zmieniło i jak wiele pozostało takie same. Wiele problemów zostało i choć w innej formie nadal są obecne. Władysław Orkan umiał dać temu wyraz. Chociaż ciężko się obecnie go czyta, przede wszystkim na bardzo mocną stylizację gwarową to gdy się już zacznie nie można się oderwać. Wiem, że jest to wybór nieoczywisty i nietypowy ale warty uwagi.


  p.s. WYZWANIE 2017 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 50,8 cm - 1,4 cm = 49,4  cm                  
 

niedziela, 10 września 2017

,,Nowy Jork" Edward Rutherfurd

 Tytuł oryginału: New York

Zakochałam się w tej opowieści. Nie straszne były mi jej rozmiary. Gdy tylko ją otwarłam, pochłonęła i zachwyciła mnie tak bardzo, że nie byłam w stanie zmusić się do przerwania lub odłożenia jej na bok.

Bo ,,Nowy Jork" to nie tylko barwna i ciekawie opowiedziana historia rodzinna sięgająca swoimi korzeniami ponad trzysta lat wstecz. To także historia miasta, pokazująca jego piękne i wzniosłe momenty ale też z dumą i godnością mówiąca o chwilach słabszych, trudniejszych, bolesnych ranach i wstydliwych momentach. To skomplikowana, wielowymiarowa mozaika okrywająca jak zmieniały się poglądy, zapatrywania, przekonania. Obraz pokazujący rasizm, ciasnotę umysłową ale i wielkości oraz wielokulturowość miasta, które stało się symbolem.

Płynna i pozornie lekka narracja niczym kalejdoskop przeprowadza czytelnika przez wszystko co najważniejsze i pokazuje jak rozbudowywał ale przede wszystkim jak kształtował się Nowy Jork. Pokazuje jego korzenie. A w to wszystko umiejętnie wplatani są kolejni bohaterowie: zmieniają się oni tak jak zmienia się miasto. Są jego głosem i wyznacznikiem.

Nie da się przejść obok tej powieści obojętnie. Czaruje i porywa. Zachwyca i wzrusza. Niczym na przyspieszonym filmie widać zmiany ale gdzieś cały czas czuje się ten sam bijący rytm, który narzuca tempo temu nigdy nie zasypiającemu miastu. Teraz ja nie będę mogła spać, bo będę marzyć żeby móc kiedyś tam pojechać i zobaczyć to wszystko na własne oczy.

  p.s. WYZWANIE 2017 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 57,5 cm - 6,7 cm = 50,8  cm                  

piątek, 8 września 2017

,,Szmaragdowa tablica" Carla Montero

 Tytuł oryginału: La Tabla Esmeralda

Od wielu osób słyszałam, że koniecznie muszę sięgnąć i przeczytać ,,Szmaragdową tablicę".  Twierdzili, że z pewnością spodoba mi się. Jest w tym wiele prawdy. Powieść Carli Montero idealnie wpisuje się w schemat jaki najbardziej lubię.

Mamy tutaj splecione w jedną opowieść historie dwóch różnych kobiet - współcześnie, młodej Hiszpanki Any oraz rozgrywającą się podczas II wojny światowej, Francuzki Sarah'y. Łączy je tajemniczy obraz ,,Astrolog". Żadna z nich nie zdaje sobie sprawy jak bardzo obraz zaważy na ich życiu oraz jak wiele trudnych, bolesnych, dramatycznych oraz zaskakująco radosnych momentów będzie z nim związane.

,,Szmaragdową tablicę" rewelacyjnie czytało mi się do momentu aż nawał obowiązków nie zmusił mnie do odłożenia na bok. Wtedy chyba doszedł do głosu schematyzm powieści, miałam podejrzenia jak to wszystko może się zakończyć i wcale nie spieszyło mi się aby osobiście to zweryfikować. Bo niestety jest to świetnie napisana, pełna zwrotów akcji i dramatycznych wydarzeń ale jednak schematyczna powieść. Autorka zmieściła pomiędzy okładkami wszystko to czego szuka się w tego typu powieściach: jest szczypta tajemnicy, garść miłości i namiętności, odrobina zagrożenia, jest niepewność i są wątpliwości. Bohaterowie niczym marionetki czasem miotają się kierowani wyższymi siłami i ulegając zwodniczym intrygom. Wszędzie czai się niebezpieczeństwo a każdy nowy dzień to nowa zagadka do rozwiązania i nowa walka do podjęcia. Brzmi zachęcająco, prawda? I takie też jest bo Montero to całkiem zdolna powieściopisarka ale ja chyba chwilowo czuję przesyt tego schematu i muszę poszukać na półce coś innego.

  p.s. WYZWANIE 2017 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 61,9 cm - 4,4 cm = 57,5  cm                  

niedziela, 3 września 2017

,,Trzy tygodnie na pożegnanie" C.J.Box

Tytuł oryginału: Three Weeks to Say Goodbye

,,Trzy tygodnie na pożegnanie" to elektryzujący i trzymający w napięciu od pierwszej do ostatniej strony thriller. Zwarta i dobrze skonstruowana intryga opowiada historię młodego małżeństwa, które z dnia na dzień zostaje postawione w sytuacji bez dobrego wyjścia.

Jack i Melissa są młodym małżeństwem, które zmaga się z problemem bezpłodności. Po wielu niepowodzeniach decydują się na adopcję. Maleńka Angelina szybko podbija ich serca i zdobywa miejsce w ich rodzinie. Rodzinna sielanka trwa do momentu aż pojawia biologiczny ojciec dziewczynki i postanawia ją im odebrać.

Od początku czytelnik ma poczucie, że coś jest nie tak. Biologiczny ojciec trwa przy zabraniu dziecka ale równocześnie nie przejawia żadnych cieplejszych uczuć. Jack i Melissa czują się coraz bardziej osaczeni i zdeterminowani by zatrzymać małą. Rozpoczyna się brutalna i krwawa walka o dziecko, nie obejdzie się bez ofiar a finał będzie szokujący.

Siłą napędową powieści z pewnością jest niepewność i chęć poznania motywu jakim kieruje się biologiczny ojciec wraz ze swoim ojcem, sędzią Morelandem. Już od pierwszych stron nakreślono wyraźną linię dzielącą dobrych od złych i do ostatniej strony konsekwentnie się tego trzymano. Brakuje też jakichś spektakularnych zwrotów akcji ale nie można narzekać. Szybka, dynamiczna i raczej prosto prowadzona narracja z kilkoma bardzo brutalnymi przerywnikami, dopełniona obrazem zdesperowanych rodziców walczących o dziecko. Daje to w sumie mocny, wyrazisty thriller przy którym nie można się nudzić. Szkoda tylko, że narracje jest taka jednostronna i nie dane nam jest bliżej przyjrzeć się tym ,,złym". Taki zabieg zdecydowanie pogłębił by warstwę psychologiczną.

środa, 30 sierpnia 2017

,,Agonia dźwięków" Jaume Cabré

 Tytuł oryginału: Fra Junoy o l'agonia dels sons

Jaume Cabre to pisarz, na temat którego widziałam i czytałam już wiele pozytywnych i pełnych zachwytu opinii. Swoją przygodę z jego prozą postanowiłam zacząć od jednej z krótszych powieści ,,Agonii dźwięków".

Chyba najlepsze w czytaniu tej powieści było to, że zupełnie nie wiedziałam czego powinnam się spodziewać. Spowodowało to, że stopniowo odkrywałam ukryte w opowieści przekazy i wątki. Pozornie prosta historia skandalu jaki wybuch w rapidańskim klasztorze nabierała różnych odcieni. Początkowo czytałam napędzana ciekawością poznania co właściwie się tam stało po to by z każdą kolejną stroną widzieć coraz bardziej uniwersalne prawdy zawarte pod prostą warstwą fabularną.

Historia zakonnika, któremu odebrano to co najbardziej kochał - muzykę i skazano na pobyt w ciszy oraz pomiędzy głupimi, skostniałymi, nieżyciowymi zasadami, porusza. Cabre tak dobiera słowa, że wręcz na własnej skórze można poczuć jego poczucie beznadziei, opuszczenia a nawet gniew, który w pewnym momencie wybucha. Czujemy się osaczeni, przytłoczeni, zgnębieni. Mamy poczucie słuszności działania zakonnika ale równocześnie zdajemy sobie sprawę, że z głupotą, dewotyzmem nie wygra się bez wyrzeczenia samego siebie. Pojawia się tragiczny paradoks: czy wyrzec się siebie i swoich przekonań by spokojnie żyć, czy pozostać wiernym sobą ale ponieść najwyższą karę.

,,Agonia dźwięków" to skomplikowana, wielowarstwowa opowieść. Jeśli, jak wielu twierdzi, jest jedną ze słabszych w dorobku Cabre, to no nie mogę się doczekać aby poznać inne.

niedziela, 27 sierpnia 2017

,,Rachunek obcego sumienia" Mirosław Prandota


Wielka historia, w tym i kroniki II wojny światowej zajmuje wiele miejsca. Znamy głównych sprawców, daty, miejsca... Ale to tylko jedna strona medalu. Jest też druga, zupełnie inna, bliższa, mniej spektakularna ale paradoksalnie bardziej bolesna.

,,Rachunek obcego sumienia" to dwie narracje, początkowo płynące obok siebie. Aleksander D. - jeden z narratorów jako dziecko został adoptowany. Jest dzieckiem II wojny światowej, nie zna prawdziwych rodziców i dopiero jako dorosły człowiek postanawia odnaleźć swoje korzenie. Drugi narrator to bezimienny Stary Człowiek zamieszkujący wieś Czarny Las, gdzieś pod Gdańskiem. Z dużą dozą mądrości, wrażliwości a nawet sarkastycznego humoru obserwuje to jak zmieniała się wieś i jej mieszkańcy, najpierw w trakcie wojny a potem rodzącego się komunizmu.

,,Rachunek..." nie jest tylko wciągającą powieścią opartą na wątkach wojennych. To w dużym stopniu opowieść o wybaczeniu, poszukiwaniu własnej tożsamości. Próbuje się mierzyć z tematem rozrachunków polsko-niemieckich. Budzi świadomość i uświadamia jak łatwo zignorować bolesne i trudne prawdy w imię łatwiejszych kłamstw. Mimo, że dotyka trudnych tematów nie sieje ksenofobii czy nacjonalizmu. Z ogromną wrażliwością pokazuje że dwa wrogie kiedyś narody mogą razem współżyć o ile z odwagą i mądrością podejdą do prawdy.

Powieść Mirosława Prandoty wyróżnia się na tle innych opowieści z wielką historią w tle. Pozwala dojść do głosu świadkom, woła o rachunek sumienia i daje niezwykle mądrą lekcje tolerancji i wybaczania. 

Za możliwość przeczytania e-booka dziękuję wydawnictwu Psychoskok