sobota, 17 czerwca 2017

,,Ogród tajemnic" Barbara Freethy

 
 Tytuł oryginału: Garden of Secrets

,,Ogród tajemnic" wreszcie opowiada historię, która dotychczas była w tle. Na pierwszy plan wysuwa się miejscowa lekarka - Charlotte Adams. Kobieta rozdarta jest między sprzecznymi uczuciami i emocjami, niezdolna podjąć wreszcie właściwe decyzje. Nie wie co dokładnie ma zrobić ze swoim życiem. Wyjechać czy zostać w Zatoce Aniołów. A dodatkowo zadania nie ułatwia z jednej strony fascynacja miejscowym komendantem Joe Silveirą i odnowienie znajomości z dawną sympatią, obecnym pastorem Andrew Schillingiem. Dodatkowo sprawy się komplikują gdy zostaje zaatakowana żona burmistrza i to właśnie Charlotte zostaje uznana za główną podejrzaną.

Ostatni tom cyklu o Zatoce Aniołów nie przynosi żadnych zaskoczeń. Każda uważna czytelniczka już w poprzednich tomach dopatrzyła się rozwiązania. Jednak urok, czar i niezwykła lekkość opowieści sprawiają, że nie można jej pominąć. Cała trójka: Andrew, Charl

Z ogromną sympatią będę wspominać cały cykl. Autorka stworzyła w prawdzie proste, zwyczajne opowieści o normalnych ludziach ale w tym tkwi ich siła. Bohaterowie mierzą się z trudnościami na miarę ich możliwości, mogąc liczyć na wsparcie innych. To opowieści o sile marzeń, przyjaźni, miłości, o radości z poczucia wspólnoty i odnajdywaniu własnego ja i miejsca do życia. Po prostu zwyczajne dobre historie. Polecam!
otte i Joe nosi na swoich barkach cały baraż doświadczeń, z którymi w końcu będą musieli się skonfrontować i rozliczyć. Będą musiały zostać podjęte trudne decyzje i wykonane radykalne kroki. Ale to przecież Zatoka Aniołów - tam cuda są na porządku dziennym a mieszkańcy mogą liczyć na nadnaturalną pomoc.

czwartek, 15 czerwca 2017

,,Cztery pory roku w afgańskiej wiosce" Anna Badkhen


 Tytuł oryginału: The World is a Carpet: Four Seasons in an  Afghan Village

,,Świat nie jest okrągły. Jest prostokątny! [...] Świat ma cztery rogi. Świat jest dywanem."

Czy można spojrzeć na świat z perspektywy dywanu? Czy jest w tym coś co może zainteresować? Można, gdy patrzy się na maleńki świat ukryty gdzieś na pośrodku pustyni. Zaplata się pierwszy węzeł, potem kolejny i powstaje wzór. Każdy kolejny węzeł buduje złożony obraz całości tak jak każda kolejna osoba uzupełnia i ubogaca opowieść Anny Badkhen.

Tak jak wytrawny znawca bada sploty dywanu tak ona stopniowo odsłania maleńki świat wioski Oka. Z liryzmem i prostotą pokazuje jakże inną rzeczywistość. Zagubiona gdzieś w Afganistanie, nieistniejąca na mapach wioska nagle zostaje zauważona i wystawiona na widok. Wyraźnie widać prostotę życia mieszkańców - problemy jakie ich dotykają: biedę, choroby, śmierć. Ale są też uchwycone chwile szczęścia: wspólne tkanie dywanu, ślub i wesele, oczekiwanie na dziecko. Wszystko tak inne, odległe, nierzeczywiste aż nie chce się wierzyć, że gdzieś w XXI wieku ludzie tak żyją.

,,Cztery pory roku w afgańskiej wiosce" to przyjemność czytania. Jasno i wyraźnie autorka rysuje obraz prawie całkowicie oderwanej o świata społeczności wioski Oka. Towarzyszy im we wszystkich czynnościach, jest blisko i precyzyjnie oddaje to co mogła zaobserwować. Jej bohaterowie to nie groźnie Talibowie ale spokojni, biedni, ciężko pracujący ludzie, którzy także mają swoje marzenia i pragnienia. Autorka próbuje jak najlepiej ich sportretować aby zachować ich w zbiorowej pamięci. Tworzy z ich historii swój własny, misternie skomponowany dywan, który powędruje na Zachód. Polecam!

wtorek, 13 czerwca 2017

,,Labirynt" Catherine Coulter

 
 Tytuł oryginału: The Maze
 
,,Labirynt" to typowy thriller psychologiczny z wątkiem romansowym. Młoda agentka FBI Lacey Sherlock ma za sobą trudną przeszłość. Siedem lat temu brutalnie zamordowana została jej starsza siostra. To wydarzenie odcisnęło mocna piętno na kobiecie i sprawiło, że porzuciła marzenia o karierze pianistki i zdecydowała się na studia kryminologiczne. Teraz, świeżo po Akademii wreszcie będzie mogła zrealizować swój cel i odnaleźć sprawcę. Szczególnie, że on ponownie uderza. Nieoczekiwanym sojusznikiem okaże się przystojny przełożony specjalnej jednostki FBI.

,,Labirynt" jest powieścią bardzo nierówną. Z jednej strony mamy ciekawy wątek główny, który tak na prawdę zaczyna się po szybkim wytypowaniu i ujęciu podejrzanego. Zamiast rozwiązania w tym momencie dostajemy nowe pytania i atmosfera staje się coraz bardziej napięta a gdy doda się skomplikowaną sytuację rodzinną bohaterki można by liczyć na spore emocje. Niestety efekt burzą wątki poboczne, zamiast budować klimat i podkreślać działania śledczych - osiągają wręcz przeciwny efekt. Są prowadzone byle jak, po łebkach, czasem wręcz groteskowo.
Wątek romansowy jest przewidywalny i stereotypowy i niestety także bardzo spłaszczony. Pozbawia to postaci wiarygodności i realizmu.

Nie jest to może jakieś powalające dzieło. Ma momenty nudnych dłużyzn ale i kilka ciekawych zwrotów akcji, które choć na chwilę przykuwają uwagę. Spokojnie jednak można wziąć do autobusu lub na długą podróż.

poniedziałek, 12 czerwca 2017

,,W komnatach Wolf Hall" Hilary Mantel

 
Tytuł oryginału: Wolf Hall

Tylko nieliczne powieści historyczne mogą poszczycić się ciekawą intrygą, drobiazgowością i realizmem tła historycznego, wyrazistymi, pełnymi życia bohaterami oraz tym czymś co sprawia, że nawet czytelnik obeznany z faktami historycznymi nie jest w stanie oderwać się od lektury i z zainteresowaniem laika przewraca kolejne strony. Na szczęście wszystkie te elementy posiada powieść Hilary Mantel ,,W komnatach Wolf Hall".

Powieść swoim zasięgiem obejmuje najbardziej gorący, a przez to fascynujący okres dziejów Anglii - czasy panowania dynastii Tudorów. Henryk VIII szuka sposobu by rozwiązać swoje pierwsze małżeństwo z królową Katarzyną. Sprawia to, że dwór królewski staje się siedliskiem intryg, wzajemnych podejrzeń, zawiązują się bardziej lub mniej stabilne sojusze. Żadna z frakcji nie umie znaleźć satysfakcjonującego rozwiązania. Każdemu podejmowanemu działaniu towarzyszy poczucie, że jest to zaledwie mały kamyczek wywołujący wielką dziejową lawinę nieodwracalnych i epokowych zmian. Pośród intryg i sprzecznych racji umiejętnie lawiruje główny bohater, Tomasz Cromwell. Z syna prostego kowala stopniowo, krok po kroku staje się jedną z najważniejszych osób w państwie.

Cały czas wiemy jakie będą następstwa działań bohaterów, bo wszyscy to realnie istniejące postacie historyczne ale mimo to z zapartych tchem czytamy. Mantel uchwyciła ducha epoki, sprawiając, że ta historia na nowo odżywa, nabiera kolorów i ponownie fascynuje. Wychodzi poza ramy podręcznikowych suchych faktów i staje się ponownie realna. Jej bohaterowie to już nie imiona i nazwiska ale żywi, realni, pełni pasji, inteligencji czy bezwzględności osoby. Mantel drobiazgowo też odmalowała tło - wręcz widać miejsca gdzie rozgrywa się akcja, czuć smaki, zapachy. Ale i nie pominęła umysłowości tego okresu - sprawiła, że można łatwo zrozumieć mentalność epoki, konflikty i dylematy jakie ją nękały. Powieść kompleksowo obejmuje wszystkie aspekty, dając odczuć klimat XVI wieku.

,,W komnatach Wolf Hall" to pozycja obowiązkowa dla wszystkich zainteresowanych epoką Tudorów. Mimo, że fikcja literacka na każdej stronie widać szczegółowość i ogrom badań. Ale także wszyscy wielbiciele powieści historycznych powinni być zadowoleni. Polecam!

piątek, 9 czerwca 2017

,,Zostawić Islandię" Hubert Klimko-Dobrzaniecki

 

Jestem czytelnikiem, który uwielbia przy pomocy książki wędrować po świecie. Otwieram kolejną publikację i przenoszę się w odległe miejsca. Widzę ludzi, miejsca, dostrzegam szczegóły, które w rzeczywistości mogły by mi umknąć, słyszę opowieści, których może inaczej nigdy bym nie poznała. Mam wrażenie, że oczami kolejnego autora patrzę na świat i widzę oraz rozumiem. To on staje się moimi okularami przybliżającymi mi odległy świat.

W przypadku reportażu Huberta Klimko-Dobrzanieckiego towarzyszyło mi odwrotne uczucie. Miałam wrażenie, że to z perspektywy Islandii poznaję człowieka. To właśnie Wyspa determinuje i pokazuje bohatera. Jest ona pretekstem do snucia opowieści o sobie, pozwala rozliczyć się ze swoim dotychczasowym życiem, jest wyznacznikiem tego co autor wie o sobie i jak się postrzega. Natomiast gdzieś w tle pobrzmiewa surowy krajobraz islandzki. Choć Klimko-Dobrzaniecki mieszkał na Islandii dziesięć lat wcale tego czasu nie czuć. Rzuca garść przypadkowych wspomnień o spotkanych ludziach ale nie pozwalając odczuć i zrozumieć co tak na prawdę go tam przygnało i na tak długo zatrzymało.

Zdaję sobie sprawę, że dla wielu będzie to bardzo niezrozumiały reportaż. Każdy, kto nastawił się na opowieść o Islandii będzie rozczarowany, że jest ona tylko tłem do autorskiej refleksji egzystencjalnej. Mimo, że bardzo liryczna to jednak przesłania to co miało być celem. Do mnie to nie przemawia i oczekiwania miałam inne więc nie mogę ocenić inaczej niż jako przeciętną.

  p.s. WYZWANIE 2017 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 86,3 cm - 1,1 cm =  85,2 cm                   

czwartek, 8 czerwca 2017

,,Jeden za drugim" Chris Carter


Tytuł oryginału: One by One

Jeden telefon. Jeden link. Jedna rozmowa. Dla detektywa Roberta Huntera jeszcze nie było jasne, że w ten sposób rozpoczęła się skomplikowana gra z psychopatycznym mordercą, który do swoich celów wykorzystał najbardziej nieobliczalne narzędzie: Internet i fascynację gapiów. Swoje ofiary wybiera pozornie przypadkowo. A ich śmierć, za każdym razem coraz bardziej brutalna i bestialska jest transmitowana w sieci. Wcześniej jednak jest głosowanie. Internauci głosują w jaki sposób ma umrzeć ofiara.

,,Jeden za drugim" to misternie skonstruowany thriller. Dynamiczna akcja i bezwzględność oprawcy od pierwszych stron przyciągają uwagę. Śledczy długo pozostają krok za sprawcą, drepczą w miejscu i bezsilnie obserwują jego coraz bardziej spektakularne ,,akcje". I chociaż zbrodniarz podrzuca wskazówki to trzeba dopiero przebłysku geniuszu detektywa Huntera aby dostrzec motyw i wreszcie zacząć polowanie. Sam czytelnik nie ma szans sam odgadnąć sedna sprawy. Wszystko rozgrywa się po za nim. Może jedynie obserwować.

Chyba pierwszy raz w życiu napiszę, że to idealna książka do pracy. Krótkie rozdzialiki, szybkie, dynamiczne tempo akcji. Czytelnik nie musi się nad niczym zastanawiać, obserwuje i czeka na elektryzujący finał. A przede wszystkim skutecznie odciąga uwagę od wolno (czytaj prawie wcale) działającego systemu w pracy. Zamiast rzucać myszką, zastanawiałam się o co w tym wszystkim chodzi i jak dopadną sprawcę.
Przy okazji idealnie dostosował się ten thriller do tempa pracy mojego systemu - jedna strona, jedno kliknięcie. Może jutro będę mogła pracować normalnie bo póki co nie mam kolejnej części z cyklu. Ale na pewno się zaopatrzę z myślą o takim strasznym dniu jak dzisiejszy :)

poniedziałek, 5 czerwca 2017

,,SKYNET Armia Cienia" Ceasar Starling


Ludzkość jest zdziesiątkowana. Światem rządzi maszyna - cyfrowa sieć SKYNET. Ostatni przedstawiciele rasy ludzkiej grupują się w bazy i próbują podejmować nierówną walkę z dużo silniejszym przeciwnikiem. Jednym z miejsc gdzie stawia się opór to Fort Góra. Zamieszkujący go żołnierze zostają pogrupowani w małe, trzyosobowe dywizje i wysłani z misją na powierzchnię. Tylko szeregowy Jesse Scott dostaje tajemnicze zadanie indywidualne. Ma wyruszyć aby zebrać potrzebne dane. I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że przyjdzie mu współpracować z wrogiem, śmiertelnie niebezpiecznym Terminatorem.

,,SKYNET Armia Cienia" to pierwszy tom z zaplanowanej trylogii, która rozgrywa się w uniwersum Terminatora, w świecie gdzie trwa walka z inteligentnymi maszynami. Słabo znam ten świat więc z tym większą ciekawością i zainteresowanie w niego wchodziłam. Autor szczegółowo i drobiazgowo wprowadza tam czytelnika, obdarza go sporą ilością szczegółów  danych technicznych. Dla jednych może być to utrudnienie, dla innych - dodatkowy walor.

Ale to na szczęście nie kreacja rzeczywistości jest najistotniejsza. Dużo ważniejsza jest misja i seria przygód w jakie wpląta się bohater. Przyjdzie mu stanąć oko w oko ze swoimi największymi lękami i spróbować przeżyć w środowisku gdzie za każdym rogiem czyha zagrożenie. Będzie musiał wykazać się kreatywnością, pomysłowością, sprytem. Przy okazji odkryje choć rąbek tego co szykuje SKYNET dla ludzi - ewoluował tak bardzo, że wręcz szaleństwem zdaje się stawanie z nim do walki.

Powieść ,,SKYNET Armia Cienia" to dla mnie, zanurzenie się w zupełnie nowy gatunek literacki - technothriller. Na szczęście po początkowym nieufnym podejściu, z zaskoczeniem obserwowałam rozwój wewnątrz ciekawej intrygi. Dużo tam standardowej przygodówki okraszonej jednak dawką wiedzy technicznej. Zdaję sobie sprawę, że autor celował w pewien określony target czytelniczy, szczególnie fanów serii Terminator ale zapewniam, że jest w stanie wciągnąć nawet zupełnego laika, ja jestem dobrym przykładem.


Za możliwość przeczytania E-booka dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.