wtorek, 24 stycznia 2017

,,Póki starczy nam książąt" Tessa Dare

Tytuł oryginału: Any Duchess Will Do

Przyznawać się kto nie lubi Kopciuszka? Albo ,,przypadkiem" trafia po raz któryś na ,,Pretty Woman"? No właśnie! Wiem, wiem, głośno żadna nie chce się przyznać, że wierzy w baśnie gdzie przystojny książę zakochuje się w służącej. Bo jak to tak? Ale przecież nie ma nic złego w baśniach. A ,,Póki starczy nam książąt" to całkiem udany tego przykład.

Po raz kolejny wracamy do maleńkiej nadmorskiej miejscowości Spindle Cove pełnej starych panien. Griffin, książę Halfort zostaje porwany przez matkę i dowieziony tam tylko w jednym celu. Ma wybrać sobie żonę i to już. Jego wybór pada na Pauline Simms, służącą w gospodzie. Chce w ten sposób zrobić na złość matce. Nie wie jednak, że największy numer to wywinął sam sobie. Bo Pauline jest ... idealna.

Powieść Tessy Dare to zgrabne połączenie romansu historycznego i komedii romantycznej. Od pierwszych stron można wyczuć inspirację nieśmiertelnym filmem z Julią Roberts i Richardem Gere'm - pewne sceny i zabiegi są wręcz skopiowane z niewielkimi przeróbkami. Czy to wada? Dla mnie nie tak wielka. Świetnie się bawiłam obserwując perypetie głównych bohaterów. Zapewnili mi sporo śmiechu, wzruszeń i chwil odprężenia. Od początku doskonale zdawałam sobie sprawę z tego jak potoczy się fabuła. Tessa Dare sprawiła, że nawet to co znane nabrało świeżości, lekkości i trudno było się oderwać. Zdecydowanie polecam, bo dobrze mi się wraca do Spindle Cove.a

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz