wtorek, 23 lutego 2016

,,Zaginięcie" Remigiusz Mróz


Telefon w środku nocy nigdy nie wróży niczego dobrego a szczególnie gdy odbiera go Joanna Chyłka. Zdesperowana, dawna znajoma dzwoni by prosić o pomoc. Jej trzyletnia córka zaginęła. Policja jest bezradna, nikt nie wysuwa żądania okupu więc bardzo szybko pojawia się podejrzenie, że musiało dojść do zabójstwa dziecka a rodzice stają się głównymi podejrzanymi. Chyłka i nieodłączny Zordon mają trudne zadanie przed sobą, muszą bronić oskarżonych i dążyć do ich uniewinnienia, chociaż sami nie do końca wierzą w ich niewinność. Oczywiście, przeszkody się piętrzą, ślady gubią, świadkowie znikają, wątki mieszają. Ale nasi bohaterowie nie byliby sobą gdyby zważali na takie drobiazgi. Na przekór wszystkiemu prą do przodu, pakując się w (oczywiście!) największe kłopoty.

,,Zaginięcie" to drugi tom cyklu o prawnikach z warszawskiej kancelarii Żelazny & McVay zapoczątkowanego z niezłym hukiem przez ,,Kasację". Tutaj jest trochę słabiej. Bo o ile sprawa jest elektryzująca to brakło czegoś wokół. Inaczej toczy się akcja, nie ma aż tak dużo jak wcześniej szybkiego, szalonego, wręcz filmowego tempa. Brak drastycznych zwrotów w śledztwie i procesie. W paru miejscach jest wręcz powtórka schematu z pierwszego tomu. Na plus jednak są bohaterowie, szczególnie Kordian, który tutaj zaczyna się wysuwać na plan pierwszy. Świetnie bawiłam się czytając ich dialogi i obserwując starcia.

Przyznaję, że ,,Kasacja" rozbudziła mój apetyt na dużo, dużo więcej. Chciałam mocnej akcji, ostrych strać na sali sądowej i po za nią, chciałam krwi i brawury. Liczyłam na balansowanie na granicy prawa i nieszablonowego zachowania. I po części to dostałam, jednak w mocno okrojonej i złagodzonej wersji. Mróz trochę zastopował akcję przez większość powieści ale mam nadzieję, że to tylko branie oddechu przed kolejną odsłoną bo finał ,,Zaginięcia" zapowiada potężne uderzenie w ,,Rewizji".

p.s. WYZWANIE 2016 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 131,4 cm - 3,7 cm =127,7 cm    

1 komentarz: