poniedziałek, 12 października 2026

,,Układ" Elle Kennedy

 

Tytuł oryginału: The Deal

On jest gwiazdą uniwersyteckiej drużyny hokejowej, który osiąga wszystko co sobie zaplanuje. No może prawie wszystko, bo okazuje się, że zaliczenie z filozofii jest chwilowo poza jego możliwościami. Ona  wrażliwa studentka skupiona na muzyce, której w końcu ktoś wpadł w oko. Tylko, że dla tego kogoś ona nie istnieje. Inne cele, inne środki ale okazuje się, że Garrett i Hannah mogą sobie wzajemnie pomóc. Ona będzie jego korepetytorką, on pomoże jej zwrócić uwagę tego kto budzi jej zainteresowanie. Czy coś tu może pójść nie tak? Dużo, i nawet sami zainteresowani nie zdają sobie sprawy, w co właśnie się wpakowali.

Nie będę kłamać ale po ,,Układ" sięgnęłam pod wpływem serialu. Zupełnie nie wiem, dlaczego nie czytałam tej serii jedenaście lat temu, gdy pojawiła się po raz pierwszy na polskim rynku. Wtedy ominęło mnie szaleństwo ale teraz dałam się mu porwać z pełną świadomością. Bo ,,Układ" to bardzo prosta historia. Wszyscy doskonale wiemy od pierwszych stron jak to się skończy bo udawanie kochanków szybko przestaje być udawaniem. Jest zabawnie, pikantnie i z pewnością nie brakuje bardzo wyrazistych scen. Autorka próbuje pogłębić postacie serwując im kilka traum w przeszłości, co z pewnością ma swoje plusy bo jest polem do otwarcia dyskusji i pokazanie, że przeszłość nie musi determinować przyszłości. Jednak umówmy się, że traumy są dosyć powierzchowne i bohaterowie szybko sobie z nimi radą.

Chyba największą zaletą książki jest jej lekkość. To właściwie samo się czyta. Garrett i Hannah są uroczy i zabawni w tym, że nie dostrzegają tego co pomiędzy nimi się rodzi. Jest emocjonująco, seksownie i zabawnie. Trochę jednak raził mnie język tłumaczenia. Nie mam pojęcia skąd tłumaczka wzięła niektóre zwroty. Próbowałam sobie tłumaczyć to tym, że pierwsze wydanie było w 2015 roku, czyli było mi bliżej wiekowo do bohaterów niż teraz :) ale serio, nie pamiętam, żeby ktokolwiek mówił tak jak sugeruje to książka. Może mnie coś ominęło? Albo pamięć mi szwankuje. Jednak jedenaście lat to szmat czasu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz