poniedziałek, 13 kwietnia 2020

,,Szczęściarz" Nicholas Sparks

 Tytuł oryginału: The Lucky One

Chyba nie raz powtarzałam, że książki Nicholasa Sparksa sprawiają mi problem. Z jednej strony, gdy zaczynam je czytać denerwuje mnie infantylny styl, trochę moralizatorski, trochę na siłę próbujący budować emocje. Potem jednak, sama nie wiem, w którym momencie daję się wciągnąć w historię, zaczynają mnie interesować bohaterowie, chcę poznać ich historię i tak, cały czas mam nadzieję, że chociaż tym razem, Sparks wredny mistrz wzruszania, pozwoli bohaterom cieszyć się szczęśliwym zakończeniem.

Nie powiem Wam jak jest w tym przypadku ale opowieść o Loganie, weteranie wojny w Iraku, i Beth, dziewczynie ze zdjęcia, która stała się jego talizmanem jest dokładnie taka jak wszystko co lubimy i nienawidzimy w powieściach Sparksa. Zwyczajna, prosta, pełna skomplikowanych emocji i nieoczekiwanych zawirowań losu. Spokojnie ale w przepełniony uczuciami sposób pokazuje rodzące się uczucie pomiędzy dwojgiem ludzi, którzy mają trudną przeszłość za sobą. Ich pełne mroku życie, które wydawało się, że będzie taki same już do śmierci nagle zostaje przerwane przez spotkanie a potem miłość. Będą musieli wykazać się siłą i odwagą by zrobić krok, który może zapewnić im szczęście.

Sparksa czytam raz do roku i wydaje mi się, że taka ilość jest optymalna. Jak (prawie) każda kobieta lubię czasem proste, wzruszające opowieści ale cukierkowatość, idealność i pewne spłaszczenie fabuły jakie są znakiem rozpoznawczym opowieści tego autora w dużych ilościach przestają być przyswajalne. ,,Szczęściarza" warto zostawić na moment, gdy po prostu szukamy lekkiej, sympatycznej, emocjonalnej historii bo taką ona właśnie jest.

p.s. WYZWANIE 2020 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 134,4 cm - 2,8 cm = 131,6 cm.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz