sobota, 25 kwietnia 2020

,,Ja nie mam duszy" Natalia Budzyńska


Wystarczy otworzyć dowolną stronę internetową i przejrzeć tytuły. Wszędzie tam panoszy się sensacja, szokujące, krzykliwe tytuły, wyolbrzymienie i przesada. Wszystko tylko by przykuć uwagę i zmusić czytelnika na kliknięcie na załączony link, szczególnie w okresach gdy nic ciekawego nie dzieje się kulturze, sporcie czy polityce. I chociaż technologia się zmieniła, dokładnie to samo działo się ponad 100 lat temu. Wielkie nagłówki na pierwszych stronach gazet informowały o zamurowanej zakonnicy, którą udało się oswobodzić w Krakowie. Ciekawość ludzka, sprytnie podsycana przez stopniowe dawkowanie kolejnych sensacyjnych i szokujących szczegółu, szalała. Nakłady się wyprzedawały. Wpływało to także na nastroje społeczne w samym mieście ale i całej Europie. Ale co naprawdę wydarzyło się w Krakowie? Kim była zamknięta przez wiele lat zakonnica? Dlaczego musiała spędzić wiele lat w celi klasztora przy ulicy Wesołej?

Natalia Budzyńska w swoim reportażu idzie śladami uwięzionej Barbary Ubryk i próbuje odtworzyć koleje jej losu, tak aby znaleźć rzetelne i prawdziwe odpowiedzi na nurtujące pytania. Prześledzi dokumenty archiwalne i akta sądowe i na tej podstawie nakreśli smutny, poruszający portret kobiety dotkniętej chorobą psychiczną, której wtedy nikt nie umiał pomóc. Ograniczenia ówczesnej medycyny a szczególnie psychiatrii oraz dosłowne traktowanie reguły zakonnej doprowadziło ją do zamknięcia w celi klasztornej. Z perspektywy losów Barbary widać słabości innych ludzi, ich ignorancję i bezsilność w obliczu niezrozumiałej choroby. Brak realnych środków, które mogłyby pomóc chorej skutkował tym, że wybrano rozwiązanie okrutne ale jedyne jakie było dopuszczalne - usunięcie z widoku i udawanie, że problem nie istnieje.

,,Ja nie mam duszy" to także jaskrawy przykład jak funkcjonuje prasa brukowa, jak kształtują się sensacyjne plotki i opowieści, które są w stanie porwać tłumy. I chociaż minęło już ponad półtorej stulecia te same mechanizmy widzimy na co dzień. Sprytne sterowanie tłumem, wykorzystywanie niewinnych ofiar do własnych egoistycznych celów, tak jak Barbara Ubryk w XIX wieku stała się elementem walki z Kościołem i klasztorami.

Natalia Budzyńska stworzyła reportaż od którego ciężko się oderwać. Przykuwa swoim pozornie lekkim, gawędziarskim stylem po to by potem szokować, zmuszać do refleksji i dać odczuć, że świat i ludzkość tak naprawdę zawsze są tacy sami. Tragedia i dramat na chwilę przykuwa uwagę, wyciąga krzywdę na światło dzienna po to by za chwilę zapomnieć i skierować swój wzrok na coś zupełnie nowego. Polecam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz