
Niestety, nawet surowe fakty są przerażające. Ogrom cierpienia, poniżenia i upodlenia jakie doświadczyły dzieci w miejscu, które miało zastąpić im dom rodziny powala i przytłacza. Niewyobrażalne jest to, że cierpiały z rąk osób którym daje się tak ogromny kredyt społecznego zaufania i sympatii. Dzieci i młodzież zamiast otrzymać wparcie i potrzebną pomoc zostały potraktowane gorzej niż najgorsi zwyrodnialcy w więzieniu. Przeraża sposób w jaki, nawet po latach, wychowankowie opowiadają o ośrodku. To jak głęboko w nich samych zakorzenione jest poczucie winy, piętno zakładu odciśnięte na całe życie nie pozwalające na normalne funkcjonowanie w społeczeństwie.
Nie żałuję, że przeczytałam ten reportaż - żałuję, że zaistniała sytuacja, która wymusiła jego powstanie. Nigdy nie powinno dojść do zdarzeń w nim opisanych. Nikt, nie powinien być tak traktowany. Nikt, nie powinien zderzyć się z tak ogromnym murem sceptycyzmu. Dobrze, że dzieci trafiły w końcu na dorosłych, który postanowili przełamać zmowę milczenia i zawalczyć o prawdę. Bardzo trudno jest uwierzyć w to do czego doszło w Zabrzu ale mam tylko nadzieję, że będzie to dobrym przykładem aby już takie sytuacje się nie powtarzały. NIGDY I NIGDZIE!
O tej postaci słyszałam tylko w mediach, więc taka książka pewnie rozjaśniłaby mi temat.
OdpowiedzUsuńNie wiedziałam, że powstała książka! Sama jestem ciekawa, jak się temat zakończy(ł).
OdpowiedzUsuń