
Książeczka (bo to zaledwie trochę ponad 100 stron) jest opowieścią o Wojciechu Mannie i o epoce już minionej. Autor z dużym dystansem do siebie i świata opowiada o swoich środkach transportu, ubiorze (albo jeśli ktoś woli o swoim design'ie) oraz trochę o pracy i podróżach. Wszystko kończy alternatywna, nigdy nie publikowana biografia Wojciecha Manna. Swoją mocno ironiczno-humorystyczną historię ilustruje zdjęciami. Raczej nie można powiedzieć, że są to jakieś wyjątkowe zdjęcia. Chyba każdy z nas podobne znajdzie w swoim albumie. ,,Słodkie" fotki z wczesnego dzieciństwa, zdjęcia z wycieczek i podróży, z występów szkolnych, przypadkowo zrobione ze znajomymi... W sumie to są te ciekawsze, bo któż nie lubi oglądać jak zmieniali się znajomi a szczególnie pośmiać się z wyglądu i mód minionych. Tutaj jest nam to umiejętnie dawkowane (zobaczyć pana Wojtka z długimi, kręconymi włosami - po prostu szok!!!).
Cała książka jest bardzo pięknie napisana. Celebryci zazwyczaj nie przepuszczają okazji, żeby w swoich książkach kogoś obsmarować a siebie wybielić oraz zaserwować całe mnóstwo szokujących szczegółów. Tutaj tego nie spotkamy. Jest to nieprawdopodobnie zabawna opowiastka ułożona z fotografii. Wojciech Mann dużo opowiada anegdot ale nie ujawnia żadnych osobistych szczegółów.
Przyznaję, że jest to niesamowity pomysł: napisać swoją historię i zilustrować ją. Cóż, pozostaje wygrzebać stare albumy i zacząć pisać swoją ,,Foto-grafo-manię". Polecam gorąco!!
p.s. WYZWANIE 2015 - 52 książki w 2015
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz