Piotra Gajdzieńskiego znam z serii o dziennikarzu śledczym Rafale
Terleckim i cenię za umiejętne wykorzystywanie faktów, niedomówień i
historii, które od lat krążą wśród społeczeństwa aby zbudować wiarygodną
i przekonującą powieść sensacyjno-szpiegowską. Celnie i wnikliwie
obserwuje także scenę polityczną więc po części jego powieści stają się
lustrem, w którym odbijają się nastroje. Dlatego nie miałam żadnych
oporów aby sięgnąć po ,,Kabałę" mimo, że powieść nie należy do
wspomnianego cyklu a jest osobną historią.
Zaczyna się banalnie.
Marek Wirst, ceniony prawnik rozstaje się ze swoim dotychczasowym
pracodawcą i prawie równocześnie dowiaduje się, o wypadku matki, z którą
od lat nie utrzymywał kontaktu. Stan kobiety jest ciężki i wkrótce
umiera. Z pozostawionych dokumentów Wirst dowiaduje się, że razem z
bratem są jej głównymi spadkobiercami. Majątek jest znaczny i
zaciekawiony mężczyzna próbuje odkryć jego źródło. Jego działania obudzą
przyczajone podziały, wyzwolą falę nienawiści i odkryją sekrety, które
opierają się na krzywdzie, oszustwie i zdradzie.
,,Kabała" to
mocna powieść, skupiona wokół bardzo aktualnych tematów. Antysemityzm,
rosnące w siłę prawicowe środowiska, eskalowanie podziałów i bogacenie
się na krzywdzie. Gajdziński kolejny raz celnie trafia w punkt i wyciąga
na wierzch to co najgorsze, najbardziej wstydliwe i najbardziej
bolesne. Doskonale pokazuje jak działają mechanizmy jakie stosują
politycy, media i (niestety) część kleru aby wzbudzić poczucie
zagrożenia a następnie łatwiej sterować społeczeństwem. Ta powieść jest
bardziej radykalna, bardziej dobitna niż poprzednie. Oczywiście, nadal
mnóstwo w niej schematów typowych dla powieści sensacyjnej ale sam
wydźwięk jest bardziej radykalny.
Jedyną rzeczą, która
przeszkadzała mi w pełnym skupieniu się na lekturze są błędy w
chronologii. Bohater jest przedstawiony na początku jako mężczyzna po
czterdziestce, a akcja rozgrywa się w 2023 czyli urodził się w latach
80tych. Tylko w miarę rozwoju fabuły on i jego równolatkowie odwołują
się do zdarzeń, które nie powinni pamiętać albo ich nie dotyczyły. Na
przykład, że pamiętają kogoś kto zmarł w 1981. Natomiast na podstawie
wcześniejszych informacji mogli mieć ok roku. Niby szczegół ale mnie
denerwował.
Czy polecam ,,Kabałę"? Polecam. To mocna powieść o
dziedziczonych winach i wszystkim tym co kotłuje się pod powierzchnią
społeczeństwa a także o tym jak łatwo nim manipulować, szczególnie gdy
ma się łatwy dostęp do odpowiednich środków. Pokazuje, że pewne rzeczy
nigdy się nie zmieniają, co najwyżej zostają ubrane w nowe szaty.
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu MUZA!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz