Chyba nie da się nie kojarzyć ,,Czułej przewodniczki". Nawet ja, mimo, że jej nie czytałam byłam świadoma jak wielkim cieszyła się sukcesem. ,,Przejścia", kolejna książka Natalii de Barbaro mają kontynuować nurt bardzo intymnej literatury skierowanej do kobiet. Nie jestem fanką tego typu książek ale lubię wychodzić poza swoją strefę komfortu a dokładnie tym to było.
,,Przejścia. Którędy do miłości" to książka sięgająca głęboko do wnętrza kobiecej psychiki, kobiecy emocji. Stanowi próbę przejścia od przeszłości, od narzuconych i wymuszonych ról do poznania samej siebie i odkrycia miłości, która otacza każdą kobietę. De Barbaro kreśli początkowo schematy, ogólne portrety, w których, co zaskakujące, można się odnaleźć. Jednak nie zawsze są to portrety pozytywne, czasem bywają to sztywne, niepokojące ramy, jakie narzuciło wychowanie. Aby wyjść poza nie, trzeba nauczyć się patrzeć inaczej i dostrzegać to co zostało przytłumione.
Zaskoczyła mnie forma książki. W prawdzie czytałam Annę H. Niemczynow czy ,,Urzekającą" i znam książki, które nie są tyle poradnikiem do rozmową z czytelnikiem ale tutaj widać to lepiej. Autorka chce wywołać wewnętrzny dialog, zmusić do zastanowienia się czy refleksji, do sięgnięcia do głębi by zmierzyć się z emocjami, które zostały przywalone przez codzienność, wychowanie, narzuconą presję czy strach. Ta książka, nie ma na celu być przeczytana i odłożona na półkę, ona ma stać się krokiem w kierunku tytułowego przejścia, oderwania się od wielopokoleniowych traum, naleciałości. Masz stanąć, zastanowić się i zrozumieć że jesteś pierwsza z rodu, która...
Podobała mi się wrażliwość Natalii de Barbaro, jej sposób opowiadania, prowadzenia dialogu z czytelnikiem i delikatne popychanie ku zmianie. Tutaj nic się nie wymusza ale do wielu rzeczy zachęca. Może nie jest to książka bardzo odkrywacza czy przełomowa ale doskonale porządkuje emocje, wprowadza spokój i z pewnością kogoś zachęci do działania. Mnie osobiście, otworzyła na inną wrażliwość, pozwoliła spojrzeć z innej perspektywy na moją historię ale czy zmieniła moje życie? Zdecydowanie nie.
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Agora SA!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz