piątek, 17 kwietnia 2026

,,Oszast" Grzegorz Mirosław

 


Co mają wspólnego Josef Karika, Michał Śmielak i teraz jeszcze Grzegorz Mirosław? Skutecznie przekonują mnie, że lepiej do lasu nie wchodzić. A najlepiej od razu uciekać. Gdy już wiedziałam, że lasy Trybeczu i Bieszczady to nie jest dobry pomysł, to teraz jeszcze się przekonałam, że do tej listy muszę dopisać Beskid Żywiecki.

Pusta droga prowadząca przez las. Nagle znikąd pojawia się zakrwawiony mężczyzna. Pamięta, że jechał z żoną i córką na urlop i mieli wypadek. Gdy służby docierają do rozbitego samochodu po kobietach nie ma żadnego śladu. Ba, nie ma nawet bagażu, który potwierdzałby plany urlopowe. Za to w bagażniku znalezione zostają zwłoki tajemniczego mężczyzny. Coś co miało być zwykłym wypadkiem drogowym staje się skomplikowanym śledztwem, które odkryje tajemnice skrywane od prawie dwustu lat.

,,Oszast" zaczyna się mocno i właściwie ani na sekundę nie zwalnia. Mroczne tło, przytłaczająca nieprzeniknioność krajobrazu oraz niedostępne, niebezpieczne rejony pasma Oszastu stają się idealną przestrzenią w której może kryć się niebezpieczeństwo, którego nikt nie dostrzega. Miejscowi ostrzegają ale brzmi to niczym bajania z dawnych czasów. Jednak w każdej legendzie tkwi ziarno prawdy a tutaj to ziarno okaże się wyjątkowo zabójcze.

Nie tylko sama zagadka i tło są intrygujące. Zdecydowanie na plus wypadają też bohaterowie. Chyba nie pamiętam tak zestawionej pary śledczych. On - doświadczony komisarz, trochę uprzedzony i szybciej działający niż myślący. Ona - młoda dzielnicowa, wkurzona, że się ją ignoruje oraz zdeterminowana aby pokazać, że jednak coś potrafi. Ma tą przewagę, że zna miejscowych ludzi a oni jej ufają i mówią to, czego nie powiedzieliby nikomu innemu. To zestawienie doświadczenia, brawury, determinacji i wkurzenia prowadzi śledczych do szokujących odkryć. To już nie będzie zwykłe śledztwo, to będzie stanięcie oko w oko z horrorem.

,,Oszast" to dokładnie to na co czekałam po ,,Szczelinie" Kariki czy ,,Ucichły ptaki, przyszła śmierć" Śmielaka. Solidne policyjne śledztwo połączone z wyjątkowym, niepodrabialnym klimatem i budzące emocje od pierwszej strony. Trzeba zmierzyć się nie tylko z niegościnnym terenem ale i tym co znalazło tam swój dom. To wyzwanie, pokaz determinacji i finalny szok. Ciarki na plecach gwarantowane.


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Znak!


 p.s. WYZWANIE 2026 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 93,3  cm - 2,7 cm = 90,6 cm

 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz